Jaśnie wielmożnego pana na prasie Michalskiego najwidoczniej szlag trafil, Przy okazji tzw. sprawy Kataryny, usiadł za sterami swojego mało zgrabnego walca słowa i postanowił rozjechać anonimowych donosicieli, którzy rzekomo rzadzą internetem. W swoim życiu zetknąłem się już z kilkoma teoriami spiskowymi, lecz ta ukuta przez red. RM wyróżnia się na ich tle jako wyjątkowo dziwaczna. Stanie na stanowisku, jakoby obecność w Internecie może być anonimowa jest albo naiwniactwem, albo skrajną ignorancją techniczną, albo nadużyciem. Co autor "Internetem rządzą anonimowi donosiciele" mial na myśli wie tylko on.
W swoim świętym gniewie na rozszalałą w Internecie samowolę, red. CM zajrzał nawet na strone portalu rodzin wielodzietnych - wielodzietni.org, i ku swojemu przerażeniu odkrył stado "matron" i ojców bez litości masakrujacych wyczyny Kazimierza Marcinkiewicza, którem dziwnym trafem zdarzyło się być premierem - katolikiem, a który to... dalej już wszyscy znamy.
Nie wiem co chodzi po głowie panu Michalskiemu, czyżby cenzura? Czy blogosfera ma stać się jakąś kanapą, gdzie grono koncesjonowanych i wybranych kolesiów wspólnie pierdzi w tapicerkę i obdarza się komplementami?
Jeśli tak, to ja wychodzę z kina...



Komentarze
Pokaż komentarze (2)