Jaki pan, taki kram. Polska jest w opłakanym stanie, co „widać, słychać i czuć“ („Jestem z miasta“ Elektryczne Gitary). Reprezentacja Polski w piłkę kopaną jest na poziomie trawy na basenie narodowym, a najlepszy mecz rozegrali kibice kiwający ku uciesze tłumów, ganiających ich po murawie, nieporadnych ochroniarzy. Polskie Koleje Państwowe świadczą usługi, z których korzystanie grozi częstokroć śmiercią lub kalectwem (dziwne, że minister zdrowia nie każe oklejać wagonów ostrzegawczymi plakatami, na podobieństwo paczek papierosów). Służba zdrowia leczy najskuteczniej z niecierpliwości oraz uczy anielskiej pokory. Służby specjalne nie są w stanie ustrzec prezydenta i wielu innych osobistości przed śmiercią w tajemniczych okolicznościach w lesie smoleńskim. Prokuratura nie potrafi przez ponad dwa lata dać wiarygodnej odpowiedzi na pytanie o to, co wydarzyło się na pokładzie rządowego samolotu 10 kwietnia 2010r. przez cały czas wciskając ludziom pepelinę w postaci bajek o pancernej brzozie mordercy, debeściaków we mgle oraz skrupulatnym śledztwie, które nie pozwala nawet na ułożenie nieboszczyków we właściwych trumnach.
Jaki pan, taki kram. Służby specjalnej troski aresztowaly niedoszłego zamachowca terrorysty. Wzorem Breivika miał on uknuć spisek na rzycie lub jak kto woli życie prezydenta i premiera oraz zgrai posłów. Dziwne, przecież teorie spiskowe należy a priori odrzucić (vide Smoleńsk). Dziwne, znalezione substancje określa się jako materiały wbuchowe i podaje ich nazwy (w przypadku materiałów wybuchowych, znalezionych podobno na elementach wraku Tupolewa konieczne są półroczne badania). Dziwne, państwo staje na wysokości zadania i zdaje egzamin zatrzymując polskiego Brivika.
Jaki pan, taki kram.



Komentarze
Pokaż komentarze