Przestępca, czlowiek jak każdy inny. No, może nie jak każdy inny ale w zasadzie każdy może przestępcą zostać. Malutkim, średnim albo całkiem dużym. Wiadomo, przestępca też człowiek. Też ma żołądek, taki sam jak tak zwani, za przeproszeniem, porządni obywatele. Znajomy śledczy twierdzi, ze nie ma ludzi uczciwych, tylko śledztwo było za słabo prowadzone.
Każdy człowiek coś robi. Jedni, tchórze i konformiści, idą na łatwiznę, uczą się na miarę swoich możliwości, kończą jakieś szkoły, zaczynają "uczciwie pracować". Śmiechu warte. Nawet każde dziecko wie, ze pracownicy okradają pracodawców, pracodawcy skubią roboli, lekarze biorą w łapę, taksiarze - złotówy kantują,ekspedientki przemetkowują towar, benzyniarze leją wodę do zbiorników, szynkarze polewają ruski spirytus drzewny zamiast polskiego żytniego... O wiele więcej odwagi wymaga bycie lumpem, uliczna sprzedajna zdzira i kwalifikowanym przestępca. Lump to człowiek prawdziwie wolny. Wolny od brania udziału w wyścigu szczurów, bo zanadto ceni swój czas, wolny od płacenia podatków, bo nie będzie wspierał skorumpowanej administracji, wolny od konwenansów kulturowych i społecznych, bo nie mogą krępować jego jestestwa. Czy stoi, czy leży, nie schodzi nigdy ze swego posterunku. Czy letnia spiekota czy jesienna slota, czy zimowa zimnota, czy jesienne błota, on niezachwianie trwa zwarty i gotowy. Choćby najbardziej upodlony, brudny, zawszony czy zarzygany, do końca wierny swym wzniosłym ideałom. Albo dziwka ulicznica. Kapłanka wolnej miłości. Rusałka u źródła uciechy i prawdziwych relacji damsko - męskich, pozbawionych samczej przemocy i nierówności płci. Bojowniczka o zdrowe relacje mężczyzn i kobiet, nieobciążone obmierzłym nalotem patrystycznej religii i zniewolenia zwanego małżeństwem. Pracownik branży usług rozrywki seksualnej, zawsze frontem (albo i tyłem) do klienta. Muza wolnych lumpów.
Wreszcie przestępca. Kwiat ludzkości na wymarciu. Najodważniejszy, najcenniejszy, prześladowany. Wykonuje swój niebezpieczny zawód z podniesionym czołem. Nie tak jak jakiś żołnierz, co może chować się za słowo rozkaz i wymigać od odpowiedzialności. On nie. Wie doskonale, ze na każdym rogu czai się pies, żądny pochwały lub kawałka pasztetówki, w nagrodę za jego wilczą skórę. Za biurkiem prokurator - cwaniaczek i sędzia w todze z kieszeniami przepastnymi jak wory pod oczami więziennego klawisza. I ten najgorszy. Papuga, co jej wiecznie mało. 1000zl za godzinę, 2000zl za poradę, 10000zl za rozprawę,100000zl za to, cobyś gnoju w pierdlu nie zgnił. A na to wszystko trzeba uczciwie harować. Okradanie nie zawsze jest łatwe. Czasem trzeba komuś gardło poderżnąć a każda pani domu wie, że plamy z krwi ciężko schodzą. Potem to gderanie żony i wizyta w sklepie osiedlowym po odplamiacz. Czasem trzeba się nabiegać po jakimś domu, zanim znajdzie się żelazko a przecież trzeba jakoś kutwę - staruszkę przekonać do spowiedzi, gdzie trzyma pończochę, w której zakisiła kapustę. Gwałcenie tez nie idzie lekko. Głupie baby, zamiast się cieszyć, że im się jakaś odmiana trafiła, z romantycznym nieznajomym, przy świetle księżyca, wrzeszczą i stawiają ośli opór, płaczą i łkają, zamiast piszczeć z uciechy. Nie masz nikogo, który uczciwie znój i ciężką pracę docenił. Może tylko bracia z celi.
Teraz jednak zaświeciła wolnym i uczciwym ludziom jutrzenka nadziei. Komisarze UE ustanowili dzień, na pamiątkę likwidacji kary śmierci. Już nikt nie będzie straszył porządnych bandytów karą śmierci.
Śmierć jest dla frajerów i mięczaków. Dla niedołężnych staruchów i nienarodzonych ludzkich płodów.
Wiwat komisarze! Wiwat UE! Wiwat wolne stany! Wiwat kurwy, lumpy i złodzieje! Wiwat mordercy i gwałciciele!
Wiwat, wiwat, wiwat!



Komentarze
Pokaż komentarze (5)