Decyzja wycofania naszych wojsk z Iraku, w roku 2008 była słuszna. Podanie konkretnej daty, do tego tak późnej, jest grubym błędem taktycznym i może w efekcie kosztować życie wielu polskich żołnierzy.
USA chylą się powoli ku gospodarczemu upadkowi. Wojna w Iraku kosztuje zbyt wiele (zwłaszcza gdy cały prowiant dla armii, nie wyłączając wody, dostarczany jest ze źródeł zewnętrznych). Wysoka cena ropy sprawia, że wiele amerykańskich gospodarstw domowych ledwo wiąże koniec z końcem (wysokie koszty dojazdów do pracy, drogie ogrzewanie domów). Rozpaczliwa próba rozkręcenia gospodarki za pomocą branży budowlanej i kredytów typu sub prime, spowodowała tylko globalna katastrofę na rynkach finansowych. Gospodarce amerykańskiej nie pomaga także slaby dolar, który powoli staje się bezwartościowym, zielonym śmieciem. FED, który w przeszłości wydawał się być wszechmogący w dziedzinie finansów, leży na łopatkach i kwiczy jak zarzynana świnia. Całości obrazu dopełnia ekspansja ekonomiczna Rosji oraz widmo rychłego załamania się koniunktury w Chinach (planowana olimpiada, w końcu się odbędzie, zabraknie motoru napędowego i trzeba będzie sięgnąć do rezerw walutowych). Pozostaje jeszcze jedna szansa dla USA. Sektor militarny. Aby możliwe było uzyskanie nowych zamówień na broń rodzimego pochodzenia, należy znacznie opróżnić magazyny a do tego potrzebna jest nowa wojna. Tym razem z Iranem.
Przygotowanie do wojny USA - Iran idą pełną parą. Będzie miała ona zapewne zupełnie inny charakter niż ta w Iraku. Będzie prowadzona głównie z powietrza i obliczona na zniszczenie infrastruktury technicznej Iranu, oraz trzonu lotniczego i pancernego jego armii. Wywoła to chwilowy chaos na Bliskim Wschodzie. Dlatego USA postarają się do tego czasu wycofać większość (wszystkie?) swoje wojska lądowe z Iraku. USA dogadały się już z Turcją. W zamian za milczenie Turków, oraz prawo do użycia ich przestrzeni powietrznej, przehandlowano północny Irak i pogrzebano ostatecznie szanse Kurdów na posiadanie własnego, niepodległego kraju. Syria jest słaba, co pokazały niedawne wydarzenia w Libanie. W razie potrzeby, z jej armią poradzą sobie z łatwością wojska Izraela, dysponujące (prawdopodobnie) bronią nuklearną. Saudowie nie omieszkają wykorzystać okazji aby siedzieć cicho (casus uniewinnienia ofiary gwałtu, po naciskach USA), co najwyżej wyrażą swoje dyplomatyczne oburzenie i zaapelują o pokojowe rozwiązanie konfliktu. Zaprotestują Chiny i Rosja, choć na pewno nie podejmą żadnych kroków militarnych przeciwko USA. Przy okazji będą mogły skoncentrować większą ilość swych wojsk na granicach, aby wzmocnić swoje panowanie w rejonach sąsiadujących z Iranem.
W zaistniałej sytuacji, wojska polskie mogą znaleźć się w śmiertelnej pułapce bez wyjścia. Zupełnie nie obchodzi mnie to, że razem z ciałami poległych żołnierzy zostanie pogrzebana na zawsze szansa Donalda Tuska, na zostanie prezydentem RP. Szkoda by mi było tylko setek czy tysięcy sierot po naszych żołnierzach, którzy mogą bezsensownie stracić życie walcząc na obcej wojnie, przez głupotę i indolencję rodzimych polityków.



Komentarze
Pokaż komentarze (16)