W dniu wczorajszym opublikowałem tekst o charakterze ironicznym, poruszający problem tzw. starego portfela oraz, niejako przy okazji, kwestię agonii polskiego systemu opieki zdrowotnej. Ta niewinna powiastka oburzyła jednego z komentatorów, pałającego szczera miłością do PO i darzącego premiera Tuska bezgranicznym zaufaniem, szanownego Grudeq. Zarzucił mi na tę okoliczność cwaniactwo (dla Polaka to komplement :) ), krytykanctwo oraz niezdolność do zaproponowania jakiegoś konkretnego rozwiązania problemów służby zdrowia. Wychodzę niniejszym na przeciw jego oczekiwaniom i ośmielam się pisać suplement (bynajmniej nie diety) wczorajszego tekstu. Postaram się unikać ironii i drwin, boć temat to trudny, bolesny i drażliwy, ale znając słabość mej natury niczego z góry nie obiecuje.
Jak kompleksowo rozwiązać problem polskiej służby zdrowia? Przyznaje sie bez bicia i sadzania na nodze szpitalnego zydelka, ze nie wiem ale rzucę kilka konstruktywnych propozycji, które można wdrożyć nieomal natychmiast i bez kosztów (pominąwszy może diety dla leniwych parlamentarzystów i nakłady na biurwokracje).
1) Wprowadzić obowiązek posiadania kas fiskalnych w prywatnych gabinetach lekarskich, przychodniach i klinikach i mimochodem także u adwokatów i notariuszy. Zwiększą się wpływy do budżetu a dodatkowo premier Tusk dowie się, ile tak właściwie lekarze zarabiają. Zlikwidowana zostanie także jedna z nierówności społecznych. Skoro pani sprzedająca marchewkę w zieleniaku i złotówa jeżdżąca po mieście musi posiadać kasę fiskalną, to niby dlaczego ma to nie dotyczyć łapiducha i papugi?
2) Przeprowadzić otwarte, internetowe przetargi na leki z listy refundowanej. Koncern, który zaproponuje najniższą cenę na dany lek, ma automatycznie gwarancję umieszczenia tego produktu na liście, przez jeden rok. W efekcie ceny leków dramatycznie spadną i wykluczona zostanie możliwość korupcji (lub jak to w Wołominie mówią, pójścia po blacie).
3) Wprowadzić normalną procedurę rejestracyjną dla tzw. 'leków' homeopatycznych. Wyeliminuje się wtedy z rynku specyfiki o rzekomym działaniu leczniczym.
4) Zakazać reklamy wszystkich leków, zwłaszcza przeciwbólowych. Ból jest elementem ostrzegawczym a długotrwałe uśmierzanie go bez podejmowania działań terapeutycznym może prowadzić do zaostrzenia choroby, lekomanii oraz zatrucia organizmu.
5) Zakazać wszelkiej działalności medycznej i paramedycznej osobom bez uznawanego w Polsce, ważnego dyplomu medycznego. Dotyczy to zwłaszcza wszelkich gabinetów medycyny egzotycznej oraz osób z kręgu New Age. Przypadek sp. Jacka Kaczmarskiego pokazuje jak zgubne mogą być skutki zaprzestania normalnej kuracji i zwrócenia sie o pomoc do jakiegoś mediprestidigitatora.
6) Zmiana sposobu kontraktacji usług medycznych i nielimitowanie diagnostyki. Wprowadzenie ujednoliconej tabeli stawek, na podstawie dostępnych statystyk.
Tekst ten dedykuje pani minister Kopacz, choć zdaje sobie sprawę, że prawdopodobieństwo ich wprowadzenia jest znikome. Co prawda byłyby one z korzyścią dla pacjentów ale równocześnie godziłyby w interesy wielu korporacji. Wybory prezydenckie tuż tuż a każda złotówka na kampanię się liczy.



Komentarze
Pokaż komentarze (7)