lendos lendos
83
BLOG

Pokaż cycki!

lendos lendos Polityka Obserwuj notkę 8

Starzy ludzie powiadają, że przysłowia są modrością narodu. Moim skromnym zdaniem równie dobrym nośnikiem mądrości narodowych są dowcipy, częstokroć opowiadane od dziesiątków lat. Zmieniają się bohaterowie tzw. kawałów, ale wyśmiewane są wciąż te same, ponadczasowe ludzkie wady. Głównie głupota oraz irracjonalny pociąg rodzaju ludzkiego do podejmowania absurdalnych działań.

 

Za czasów młodości mej chmurnej i durnej, kiedy to człowiek jeszcze wierzył w bajki opowiadane przez nauczycieli (np. jakoby walory umysłowe i ciężka praca gwarantowały sukces i zrobienie kariery), od czasu do czasu zdarzało mi się wysiadywać wieczorami w tzw. pijawce tzn. barze piwnym. Pamiętam dobrze pewien letni wieczór, kiedy to siedziałem przy stoliku z bratem stryjecznym i jego kolega S. S znany był w kręgu znajomych z tego, że opowiadał mało śmieszne dowcipy, częstokroć niezrozumiale dla nikogo oprócz autora, którym był rzeczony S. Z perspektywy czasu widzę, ze S był kimś w rodzaju Galicyjskiego Nostradamusa, który przekazywał swoje prorocze wizje w zawoalowanej formie dowcipu wymagającego rozkodowania. Teraz żałuję, że z całej masy proroctw, w mej pamięci pozostało tylko jedno, które teraz przytoczę.

 

Nad leniwie płynącą rzekąsiedział raz znudzony wędkarz, który bardziej z nudów i przyzwyczajenia niżeli z pasji lub potrzeby, bez wiary w sukces zarzucał haczyk z przynętąw postaci kulki przeżutego, czerstwego chleba. Trwało to dość długo, kiedy nagle ruch spławika oznajmił, że ryba bierze. Wędkarz w mgnieniu oka przebudził sięz letargu, błyskawicznie podciął i zręcznie wyciągnął zdobycz na brzeg. Ku swemu zaciekawieniu, zamiast jak zwykle wyłowić chudawego leszcza, złapał prawdziwązłotą rybkę, dodatkowo gadającą w języku polskim. Po krótkiej chwili  wywiązał sięmiędzy nimi następujący dialog:

 

- Drogi rybaku, jeśli łaskawie wciągniesz haczyk z mojej górnej wargi, który mnie wkurza i przeszkadza w mówieniu oraz wypuścisz na powrót do wody, to ja spełnię jedno twoje życzenie.

 

Wędkarz po dłuższym namyśle wyjął haczyk i odpowiedział rybce.

 

- Dobrze. W takim razie, pokaż cycki.

 

Rybka wybałuszyła oczy w wyrazie absolutnego zdumienia i powiedziała do siebie.

 

- Ale ja durna jestem

 

Powyższy dowcip a raczej proroctwo zrozumiałem po latach, dokładnie wczoraj. Urzędujący premier obiecał w czasie trwania kampanii wyborczej wszystko wszystkim. Godziwe zarobki lekarzom, pielęgniarkom, policjantom, górnikom... Obiecał tez wiele innych rzeczy a teraz wybałusza ze zdziwienia oczy, kiedy kolejne grupy zawodowe zgłaszają się po obiecane podwyżki.

 

I co ma teraz chłopina powiedzieć?

lendos
O mnie lendos

Cenię sobie szczerych ludzi i prawdziwych przyjaciół. Lubię włoską kuchnię, szwajcarskie sery, polskie ogórki kiszone oraz czarny humor. Jestem miłośnikiem muzyki klasycznej, głosu Barbary Hendricks, oraz motocyklistą. Jestem wierzącym Chrześcijaninem wyznania rzymskokatolickiego a przy tym poszukującym sceptykiem. Zamieszkuję na stałe w Szwajcarii - mojej drugiej ojczyźnie z wyboru. Piszę (chwilowo do szuflady) mini powieści. Udzielam się społecznie. Czasem coś opublikuję w prasie polonijnej. 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Polityka