lendos lendos
220
BLOG

Morda w kubeł, nie bulgotać!

lendos lendos Polityka Obserwuj notkę 13

Na naszych oczach dokonuje się eksplozja bomby z opóźnionym zapłonem, skonstruowana przez znanego piromana wuja Sama a podłożona na Bałkanach rekami NATO i UE. Amerykańska administracja upichciła kosowski pasztet jako element szachowania Rosji oraz redukowania Europy do roli posłusznego wykonawcy woli starszego brata z Ameryki. Casus Kosowa, przy założeniu ze opera przejdzie w tej wersji, ma wielką szansę stać się detonatorem wszystkich odśrodkowych tendencji wewnątrz UE. Z jednej strony mamy silne dążenie do stworzenia Europejskiego państwa ponadnarodowego a z drugiej niepodległościowe aspiracje euroregionów takich jak północne Włochy, Kraj Basków, Katalonia, czy też rewindykacyjne (Erica Steinbach). W efekcie euro urzędasy muszą koncentrować się na trudnych zagadnieniach natury politycznej zamiast skupić na rozwoju gospodarczym zjednoczonej Europy.

 

Polska jest ciężko doświadczonym krajem, którego obywatele doznali wielu cierpień i kłopotów na przestrzeni trzech ostatnich wieków. Zapóźnienia cywilizacyjne są ogromne, jest bardzo duży margines biedy oraz wiele do zrobienia. Z tej perspektywy, polska polityka zagraniczna powinna koncentrować się na ułożeniu dobrych relacji z sąsiadami i wyciągnięcia z nich możliwie wielu korzyści gospodarczych. Z dala powinniśmy trzymać się od spraw wielkich tego swiata i jak to kiedyś zgrabnie ujął pewien francuski polityk, nie marnować okazji aby siedzieć cicho. Nie powinniśmy się absolutnie czynnie angażować w militarne burdy w stylu Iraku, Afganistanu czy, za  przeproszeniem, Czadu.

Pewne jest to, ze zajęcie przez Polskę jasnego stanowiska wobec najświeższych wydarzeń na Bałkanach spowoduje większe lub mniejsze kłopoty dla Polski i Polaków. Najlepiej będzie pójść za radą Francuzów i zamknąć paszcze z powodów, które postaram się wymienić.

 

Po pierwsze. To, czy w Kosowie będzie rządziła mafia z UCK czy Serbowie, nie ma dla nas kompletnego znaczenia w perspektywie najbliższych lat. Równie dobrze prowincją tą może władać UFO, talibowie, scjentolodzy, aktywiści Greenpeace a nawet Sierotka Marysia (nie ta z PO oczywista oczywistość).

 

Po drugie. Jest szansa, że premier przestanie, choćby na chwilę, szarpać się z prezydentem o stołek na przyszłą kadencję i zacznie zajmować czymś bardziej sensownym, na przykład przecinaniem wstęgi na okoliczność otwarcia nowego wiejskiego „boiska z zapleczem” czy tez nowego, stumetrowego odcinka jakiegoś tworu autostrado podobnego.

 

Po trzecie. Twarde jądra UE w postaci Niemiec i Francji zostaną mile połechtane przez sam fakt tego, ze Polska nie pcha sie na sile do europejskiego centrum decyzyjnego.

 

Po czwarte. Można sprobować potargować się z Putinem i wcisnąć mu oprócz kanapki z szynką, coś do popicia.

 

Po po piąte. Można pomizdrzyć się do administracji amerykańskiej i wyżebrać kilka kompletów serwisowych do F16 (może zaczęłyby wreszcie latać?).

 

Po szóste. Zabezpieczymy interesy rodzimych producentów amfetaminy, konkurującej na europejskim rynku z heroina z Kosowa.

 

Po siódme.  Nic nas do jasnej cholery nie obliguje do zajęcia jakiegokolwiek stanowiska w sprawie zbuntowanego Kosowa.

 

Gdyby Bruksela naciskała na podjecie jakiejś konkretnej deklaracji, będzie można rozpętać kolejny spor kompetencyjny na linii premier – prezydent,  zaś znający polskie upodobanie do pieniactwa euro komisarze szybko dadzą sobie spokój.

lendos
O mnie lendos

Cenię sobie szczerych ludzi i prawdziwych przyjaciół. Lubię włoską kuchnię, szwajcarskie sery, polskie ogórki kiszone oraz czarny humor. Jestem miłośnikiem muzyki klasycznej, głosu Barbary Hendricks, oraz motocyklistą. Jestem wierzącym Chrześcijaninem wyznania rzymskokatolickiego a przy tym poszukującym sceptykiem. Zamieszkuję na stałe w Szwajcarii - mojej drugiej ojczyźnie z wyboru. Piszę (chwilowo do szuflady) mini powieści. Udzielam się społecznie. Czasem coś opublikuję w prasie polonijnej. 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (13)

Inne tematy w dziale Polityka