lendos lendos
79
BLOG

Dyktatura ściemniaczy

lendos lendos Polityka Obserwuj notkę 7

System komunistyczny panujący onegdaj w Polsce, został bodajże najtrafniej opisany przez Kisiela w słynnych i jakże lapidarnych słowach „dyktatura ciemniaków”. Mówienie prawdy prosto w oczy (lub uszy) władzy totalitarnej nie jest zazwyczaj mile widziane, wiec Kisiel w nagrodę spotkał się z kilkoma członkami klubu „nieznanych sprawców” oraz doczekał się wzmiankowania w przemówieniu samego towarzysza Wiesława. Jakkolwiek określenie „dyktatura ciemniaków” jest nad wyraz trafne, nie oznacza ono wcale, ze proces rządzenia krajem zaangażowani byli sami debile i idioci. Przeciwnie. Wielu ciemniaków było świadomych swojego ciemniactwa, wiec do spraw wymagających wiedzy i doświadczenia często zatrudniali bezpartyjnych lub o zgrozo praktykujących katolików – fachowców. Czasami pośród ciemniaków znajdowały się osoby inteligentne, które świadome panującego, powszechnego ciemniactwa, występowały w obronie atakowanych na gruncie politycznym bezpartyjnych podwładnych. Takim człowiekiem był np. Jaroszewicz, który mawiał iż od polityki to ma jednych ludzi a od roboty innych.

 

Na mocy porozumienia ponad podziałami oraz ponad społeczeństwem, przy okrągłym stoliczku - pętliczku, dyktatura ciemniaków została udrapowana w demokratyczne, kolorowe piórka. Klan ciemniaków uwłaszczył się na masie upadłościowej PRLu, pracownicy aparatu represji dostali godziwe emerytury oraz prawo zakładania quasi mafijnych firm ochroniarskich, media publiczne pozostały w rekach sprawdzonych towarzyszy a kilku osobom pozwolono w podejrzanych okolicznościach na zbudowanie prywatnych imperiów medialnych. Gwarantem nowej „umowy społecznej” miały być służby specjalne, zwłaszcza wojskowe. Funduszy na cala operację „wyprowadzenia czerwonego sztandaru” dostarczył FOZZ, przekręt z rublami transferowymi i złodziejskie prywatyzacje. Cenzura oficjalna została zastąpiona terrorem poprawności politycznej. Nieznanych sprawców zastąpiły nieoficjalnie koncesjonowane mafie łysych pustaków (np. pruszkowska czy wołomińska) ochraniane przez dłuższy czas przez niezidentyfikowany do chwili obecnej „układ”.

 

Cala metamorfoza PRL lub raczej przepoczwarzenie sie obrzydliwej larwy do postaci trującego motyla „cudownych czasów Kwaśniewskiego”, IIIRP Fałszywej oparta została na kłamstwie lub mówiąc kolokwialnie, na ściemie. Ludzi, którzy innym ludziom zgotowali taki los, można z powodzeniem nazwać kłamcami lub ściemniaczami. Tak wiec dyktatura ciemniaków została zastąpiona dyktaturą ściemniaczy. Cala konstrukcja PRLu bis została zbudowana nie na partyjnym betonie ale na post etosowym, amorficznym moralnie styropianie. Cala ta nowa fasadę niezależnej państwowości i demokracji podpierało spore stado wykreowanych sztucznie, na medialnych drożdżach, tzw. „autorytetów moralnych”, których przeszłość bardzo często nie była ani specjalnie moralna ani taka znowu chlubna. Część towarzyszy postanowiła „spróbować swoich sil w biznesie”, tak wiec musiała nastąpić pokoleniowa zmiana warty przy politycznym korycie. Do żłobu dopuszczeni zostali zarówno potomkowie aparatczyków, jak tez młodzi opozycjoniści, którzy często „zaraz po studiach” poszli w politykę i utworzyli nowa kastę polityków zawodowych, o rodowodzie „około solidarnościowym”. Przy okazji dokonała się przemiana mentalności politykierów. O ile kiedyś wielu ciemniaków było świadomych własnego ciemniactwa, o tyle nowy garnitur polityków, będących w przeważającej części jeszcze bardziej ciemnych niż ich poprzednicy, zupełnie nie posiada tej świadomości. Przeciwnie. Jest głęboko przekonana o swym geniuszu i doniosłym posłannictwie dziejowym, czego potwierdzeniem ma być garnitur od Diora, legitymacja poselska i służbowy laptop, na którym co najwyżej mogą pooglądać strony z nagimi panienkami, bo na więcej nie pozwala im ich tępota umysłowa.

 

Za czasów dyktatury ciemniaków udało sie podźwignąć kraj z ruin wojennych. Za czasów dyktatury ściemniaczy (zwanej o ironio demokracją) kwitnie jak nigdy złodziejstwo, marazm i nieudacznictwo. Emeryci głodują. Rodzice nie chcą mieć dzieci, bo zajęci sa zarabianiem pieniędzy dla lichwiarzy w białych koszulach, zwanych bankowcami, którzy zbijają bąki  siedząc w szklanych wieżowcach, nieustannie kombinując jak tu kolejny raz wydymać drobnych ciułaczy. Kwitnie za to emigracja, drożyzna i przemysł funeralny...

 

Swoiste apogeum dyktatura ściemniaczy osiągnęła w czasie trwania ostatniej kampanii wyborczej. Strumień kłamstw powtarzanych dniem i nocą oraz natężenie prądu pustych obietnic było bezprzykładne w dziejach polskiej „dupokracji”:

 

„DZIESIĘĆ ZOBOWIĄZAŃ PO
Polska zasługuje na cud gospodarczy

1. Przyspieszymy i wykorzystamy wzrost gospodarczy
2. Radykalnie podniesiemy płace dla budżetówki, zwiększymy emerytury i renty
3. Wybudujemy nowoczesną sieć autostrad, dróg ekspresowych, mostów i obwodnic
4. Zagwarantujemy bezpłatny dostęp do opieki medycznej i zlikwidujemy NFZ
5. Uprościmy podatki – wprowadzimy podatek liniowy z ulgą prorodzinną, zlikwidujemy ponad 200 opłat urzędowych
6. Przyspieszymy budowę stadionów na Euro 2012
7. Szybko wypełnimy naszą misję w Iraku
8. Sprawimy, że Polacy z emigracji będą chcieli wracać do domu i inwestować w Polsce
9. Podniesiemy poziom edukacji i upowszechnimy Internet
10. Podejmiemy rzeczywistą walkę z korupcją.

Donald Tusk”

 

Dziesięć zobowiązań PO przywodzi na myśl Dekalog. W tym przypadku jest to tylko dekalog kłamstw. Studiując dokładnie ten dekalog a’rebours można dojść do wniosku, że lider PO wykreował się, jeśli już nie na nowego zbawcę - Chrystusa narodu Polskiego, który „stał się wszystkim dla wszystkich”, to przynajmniej nowego Mojżesza wiodącego Naród Ogłupiały do mitycznej II Irlandii. Niestety po stu dniach bezcelowego błąkania się po pustyni niemocy pewne jest jedno. Czeka nas nie tyle Ziemia Obiecana, co cztery lata ciężkiej tułaczki i utrata Euro 2012. Dlaczego? Ponieważ przywódcy zamiast tworzyć nowe, lepsze prawo, oddają się kultowi zlotego cielca (exemplum umorzenie kary dla J&S czy schlebianie ludziom Lewiatana).

 

Pierwotnie tekst miała kończyć jakaś pozytywna pointa. Niestety pomimo dobrych chęci, którymi jak powszechnie wiadomo wybrukowane jest polskie piekło, nie udało mi się jej znaleźć. Stalo się tak za sprawa coraz to nowych pokoleń młodych pingwinów, poruszających się w rytm ogłupiającego rytmu „muzyki” techno, których horyzonty myślowe zasłania lewacka, ideologiczna, klejąca papka na oczach, których marzenia są proste jak doładowanie konta w telefonie komórkowym lub rozpięcie stanika poznanej przypadkowo na dyskotece dziewczyny, którzy to na byle skinienie objazdowego magika gotowi są „zabrać babci dowód”, „zmienić Polskę” lub zrobić coś równie głupiego, byle tylko choć na małą chwilę uczynić ciekawszą swoją bezcelową i nudną egzystencję.

lendos
O mnie lendos

Cenię sobie szczerych ludzi i prawdziwych przyjaciół. Lubię włoską kuchnię, szwajcarskie sery, polskie ogórki kiszone oraz czarny humor. Jestem miłośnikiem muzyki klasycznej, głosu Barbary Hendricks, oraz motocyklistą. Jestem wierzącym Chrześcijaninem wyznania rzymskokatolickiego a przy tym poszukującym sceptykiem. Zamieszkuję na stałe w Szwajcarii - mojej drugiej ojczyźnie z wyboru. Piszę (chwilowo do szuflady) mini powieści. Udzielam się społecznie. Czasem coś opublikuję w prasie polonijnej. 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Polityka