lendos lendos
370
BLOG

Donos na pracownika

lendos lendos Polityka Obserwuj notkę 18
Od morza do Tatr, od Bogatyni po Suwałki, jak kraj długi i szeroki powtarzana jest mantra: w Polsce nie ma pracy. Tymczasem hasło to należy niewątpliwie do trzeciej kategorii prawd tischnerowskich tzn. gówno prawdy. Wystarczy spojrzeć na ulice, przejechać się samochodem, popatrzeć na szarzyznę rozpadających się budynków, aby dojść do zgoła przeciwnego wniosku. W Polsce pracy jest od groma, od jasnej cholery, od metra i ciut ciut, od pyty i do diabła. Wbrew temu, co twierdzi premier, szanse na cud gospodarczy są niewielkie choćby z racji kryzysu wiary i spadku religijności Polaków. Jezus powiedział: proście a otrzymacie, wiec jak się nawet nie chce prosić to jak można otrzymać? Cudu nie będzie, trzeba zatem zakasać rękawy i samemu wziąć się do roboty. Niestety jest to coraz trudniejsze, ponieważ wielu pracowników dało nogę z kraju, następni przygotowują się wyjazdu a reszta widząc topniejące szeregi roboli, zaczęła bezczelnie domagać się podwyżek swoich inflacjogennych uposażeń. Lewiatan groźnie pomrukuje na najjaśniejszego premiera a ten przymuszony musi spłacić wyborczy dług i wziąć mocno za mordę pracowniczą tłuszczę. Aby tego dokonać, przygarną już na początku formowania swojego rządu, znanego specjalistę od pisania donosów, który teraz, w cieniu gabinetu ministerstwa pracy i innych dupereli, smaży paszkwil na wyrobników.
 
Mamy już w mediach pierwsze przecieki. Z pracy będą mogły być wyrzucane kobiety ciężarne aby swojego lenistwa nie zasłaniały rosnącym brzuchem, dolegliwościami ciążowymi czy bólem głowy. Koniec końców, jak nie umiały się zabezpieczyć przed dzieckiem, to niech teraz same za to płacą (ewentualnie sprawca poczęcia). Pracodawca docelowo nie będzie płacił za patentowanych leni, którzy markują chorobę tylko po to, aby wymigać się od pracy i wyłudzić zasiłek chorobowy. Niektórzy w swym kombinatorstwie posuwają się nawet do tego, aby umrzeć z powodu wyimaginowanej przypadłości byleby nie stawić się na stanowisku pracy. "Niesprawiedliwie" zwolnieni z pracy nie będą mogli domagać się przywrócenia stosunku pracy. Pracodawca miał wszak swoje powody, aby wyrzucić na zbity pysk tego, czy owego wałkonia. Na tym nie koniec wieści. Podobno opisane zmiany w kodeksie pracy są tylko częścią całego pakietu donosów na pracownika. W nowym bezprawiu zostanie najprawdopodobniej zadekretowana możliwość zwalniania osób przebywających na zwolnieniu lekarskim, strajkujących czy choćby krzywo patrzących się na kierownictwo lub, niech ręka boska boni, właściciela. W dalszej kolejności mają być skrócone urlopy oraz wydłużony czas pracy.
 
"Wolni ludzie, tworzyć czas!" (II Kołymę) 
 
   
lendos
O mnie lendos

Cenię sobie szczerych ludzi i prawdziwych przyjaciół. Lubię włoską kuchnię, szwajcarskie sery, polskie ogórki kiszone oraz czarny humor. Jestem miłośnikiem muzyki klasycznej, głosu Barbary Hendricks, oraz motocyklistą. Jestem wierzącym Chrześcijaninem wyznania rzymskokatolickiego a przy tym poszukującym sceptykiem. Zamieszkuję na stałe w Szwajcarii - mojej drugiej ojczyźnie z wyboru. Piszę (chwilowo do szuflady) mini powieści. Udzielam się społecznie. Czasem coś opublikuję w prasie polonijnej. 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (18)

Inne tematy w dziale Polityka