Przeglądając dzisiejszego poranka, strony jednego z popularnych, polskich portali internetowych, natknąłem się na informację, że jakiś tam urząd ochrony konsumenta (czy coś koło tego) nie pozwoli na drastyczne, 30% podwyżki gazu lecz będzie starał się ograniczyć je do bezpiecznego i prawie „przezroczystego” dla budżetu przeciętnej polskiej rodziny, poziomu wzrostu cen w granicach 10-20%. Portal ten (pominę miłościwie jego nazwę), od dłuższego czasu nie zajmuje się rzetelnym informowaniem internautów, a jedynie „lewatywą mózgu”, manipulacją i toporną propagandą pro PO oraz anty PiS, przetykając je marnej jakości materiałami rozrywkowymi. Tak więc informacje zamieszczane tam, należy traktować z przymrużeniem oka. O wiele wartościowsze są niejednokrotnie komentarze internautów, niosące częstokroć wiele dodatkowych informacji lub ciekawych komentarzy. Właśnie pod artykułem o planowanych podwyżkach „aby żyło się lepiej gazownikom”, przeczytałem komentarz jednego z czytelników, że są to te obiecane cuda Tuska, „cuda ujemne”. Inny internauta przypomniał, że za kaczystów gaz zdrożał „aż o 3%” a za Tuska ma podrożeć „tylko o 20%.
Donald Tusk szczyci się faktem przyjaźni łączącej go z Wielkim Elektrykiem. Czyżby rzeczywiście przetransformował „plusy dodatnie, plusy ujemne” w „cuda dodatnie, cuda ujemne”? Wiele na to wskazuje. Przykłady? Cud giełdowej bessy, cud zwalniania z pracy kobiet w ciąży, cud uznania Kosowa, cud zamiany niepodległej Polski w europejskiego fagasa... I jeszcze jedno. Wydaje się poniekąd zrozumiałe, ze lud pracujący miast i wsi, nie mógł się pogodzić z 3% podwyżka za znienawidzonych kaczystów, 20% za panowania najjaśniejszych panów, to zupełnie inna sprawa.



Komentarze
Pokaż komentarze (23)