lendos lendos
45
BLOG

Lepiej nie będzie

lendos lendos Polityka Obserwuj notkę 11

Całkiem niedawno, na s24, popisowiec podjął się analizy pasma porażek polskich reform, po roku 1989. Główną przyczynę tychże, opatrywał on w strachu polityków przed podjęciem ryzykownych i bolesnych działań, które w efekcie niosłyby duże ryzyko porażki w następnych wyborach. Ośmielę się nie zgodzić z tak postawioną teza.

 

Patrząc wstecz, możemy zauważyć jedną prawidłowość, mianowicie taką, że każde kolejne wybory przynoszą mniej lub bardziej dramatyczną zmianę u steru władzy, bez względu na to jakie działania podejmował rząd. Działalność minionych rządów można podzielić na dwie kategorie. Pierwszą stanowią podejmowane na hurra, chaotyczne, nieprzygotowane i nie do końca przemyślane reformy, atakowane zawsze przez media oraz opozycję. Druga to beztroskie lenistwo legislacyjne oraz koncentrowanie się na bieżącym administrowaniem kraju, połączonym z radosnym kręceniem lodów na wszystkich możliwych szczeblach administracji, którego skala zależy od chwilowej koniunktury gospodarczej, panującej opcji politycznej i szczelności medialnego parasola ochronnego. Efekt jest zawsze ten sam. Wyborcza porażka w następnych wyborach. Politycy zdają sobie doskonale sprawę z kapryśności wyborców, więc ci co bardziej pragmatyczni (np. Donald Tusk) wybierają raczej leniuchowanie niż szarpanie się z reformami. O wiele bardziej wolą żreć się z opozycją, prezydentem oraz w łonie własnej partii, pomiędzy sobą.

 

Dlaczego więc nie udaje się w Polsce żadna porządna reforma? Grzechem pierworodnym polskiej demokracji, który zamienia ją w mało śmieszną farsę jest nie tyle spisek Okrągłego Stołu, co mafijny i korupcjogenny system ordynacji proporcjonalno - większościowej. Tabory półgłówków zaciąganych w lawy sejmowe przez lokomotywy wyborcze, wynaturzają cały system i sprawiają że każda kolejna ekipa cierpi na słabość kadr. Miałcy ludzie, prostactwo, pijacy, erotomani, pazerni gołodupcy, i inni wybrańcy narodu z przypadku, koncentrują się jedynie na dzieleniu administracyjnych łupów, rozdzielając stołki pomiędzy znajomych i członków rodzin, od ministerialnego fotela zaczynając a na taborecie sprzątaczki kończąc. Administracja kwitnie w stylu iście bizantyjskim, tak więc jej odzyskiwanie, wyżynanie watah poprzedników, wycinanie w pień obcych tudzież podpadniętych oraz obsadzanie swoimi, trwa nierzadko pełną kadencję parlamentu. Karawana zmian personalnych, wymiana nieudolnych i tępych urzędasów z jednej opcji na równie durnych ale „naszych” sprawia, że aparat administracyjny nie stanowi odpowiedniego zaplecza dla rządu. Aby jakiekolwiek reformy mogły zostać wprowadzone z sukcesem w życie, potrzeba jest dobrych pomysłów, przekutych potem na konkretne plany, wspartych odpowiednim finansowym zapleczem i konsekwentnie realizowanymi do samego końca. Przegniły korupcją i nieudolny aparat administracyjny państwa nie jest zdolny naprawy jego struktur ani tez skory do auto reformy.

 

Jedynym remedium wydaje się być zmiana ordynacji na stricte większościową i wprowadzenie mitycznych już JOW. Szansę na zostanie parlamentarzystą miałyby wtedy tylko osoby znane w swoim lokalnym środowisko, które dały się poznać z jak najlepszej strony, a przy tym zrobiły coś sensownego pro publico bono. Miałyby tez zaplecze i bazę kadr, które dawałyby gwarancję skuteczności realizowanych projektów.

 

Niestety nie ma się co łudzić. Zmiana ordynacji i wprowadzenie JOW uderzyłoby w pierwszej kolejności w partyjnych frontmanów, „posłów zawodowych”, lokomotywy wyborcze, które w jednej chwili mogłyby stracić lukratywne posady i władzę. Możemy być pewni już oni do tego nie dopuszczą.

Po ich trupie, albo naszym...

lendos
O mnie lendos

Cenię sobie szczerych ludzi i prawdziwych przyjaciół. Lubię włoską kuchnię, szwajcarskie sery, polskie ogórki kiszone oraz czarny humor. Jestem miłośnikiem muzyki klasycznej, głosu Barbary Hendricks, oraz motocyklistą. Jestem wierzącym Chrześcijaninem wyznania rzymskokatolickiego a przy tym poszukującym sceptykiem. Zamieszkuję na stałe w Szwajcarii - mojej drugiej ojczyźnie z wyboru. Piszę (chwilowo do szuflady) mini powieści. Udzielam się społecznie. Czasem coś opublikuję w prasie polonijnej. 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (11)

Inne tematy w dziale Polityka