Ostatnimi czasy, bardzo modne stało się wygłaszanie orędzi. Dogłębnie poruszony ostatnim orędziem premiera, zacząłem intensywnie szperać w Internecie, w poszukiwaniu innych orędzi. Oto co znalazłem, na oficjalnych stronach rządowych, jednej z azjatyckich republik kokosowych. tekst wygłoszony do członków partii rządzącej przetłumaczył mój znajomy Wietnamczyk - poliglota.
Drodzy koledzy!
W naszym kalendarzu pierwsze dni tego miesiąca to czas korków, tłoku, nawalonych kierowców i tropów na drogach. Odzyskując koryto i władzę, odzyskaliśmy możliwość świętowania. Nie musimy już w tych dniach demonstrować nienawiści do mięsa drobiowego. Dziś święta państwowe to po prostu czas do jeszcze większego lenistwa, a dla mnie okazja, bym powiedział o tym, co mnie gryzie. W tym popapranym kraiku, cieszącym się z byle czego, nie ma lepszej demonstracji niż grill przy piwku ani lepszego pochodu niż nawaleni kibice krykieta włóczący sie po parku.
Pierwszy dzień miesiąca, jest znów po prostu dniem, kiedy doceniam tych, którzy ciężko pracują dla urzeczywistnienia mojego marzenia o najwyższym stołku w państwie. Zwyczajnie przypominam sobie o tym, że praca jest wartością dla frajerów, a tylko ludzie honoru, którzy liczą kasę, zasługują na szacunek.
Jutro, w rocznicę uchwalenia czegoś tam, nie ważne, będą nas wszystkich - bez względu na podziały partyjne - rozpierać gazy trawienne z przeżarcia, i tradycyjnego przepicia piwem bananowym. Wczoraj minęła czwarta rocznica tego no, sami wiecie. Nam również – tak samo jak autorom tego pierwszego – nie zabraknie odwagi i nowoczesności myślenia, abyśmy w nowej Azji, kolejny raz naobiecywali palantom gruszek na wierzbie. W naszym regionie, święta pierwszego i trzeciego dnia tego miesiąca, muszą być obchodzone. Są przecież jeszcze jedna okazja do niezłej bibki, która nam sie słusznie należy.
Symbolicznie spina je dzisiejszy dzionek narodowej chusteczki, którąkażdy mydłek i łachmyta, ma prawo wetknąć przed kamerami w małpie gówno, a pod którą stanąć z podniesioną głową, to obciach.
Właśnie z tego wynikają zadania rządu i moje jako waszego szefa. Wszyscy mamy prawo do dumy, ale wszyscy mamy też prawo do korzystania z tego wszystkiego, co niesie ze sobą władza i pełne koryto. Budując tę siłę i nasz dostatek, nie możemy zapominać o obowiązku wyrównywania rachunków. W interesie naszym i partii jest bowiem, aby nikt z tego procesu nie był wykluczony. Dlatego jednym z podstawowych założeń mojej paczki jest zasada solidarności pokoleń.
Są dwa pokolenia, którymi musimy się zająć w szczególności: my, których doświadczenie i wpływy są już trwale ugruntowane oraz nasze dzieci i młodzież, od których zależy nasza przyszłość.
Dla nas, seniorów stworzyliśmy program bezpiecznego leniuchowania w dostatkach, do końca życia. Sam skończyłem już pięćdziesiąt lat i nieskromnie powiem, że to niezły wiek na wymarzoną prezydenturę.
Przygotowując program prywatyzacji, przewidzieliśmy stworzenie rezerwy emerytalnej, która zagwarantuje nam godziwe emerytury.
Do naszej karykatury parlamentu skierowaliśmy już ustawę zwalniającą dziadków z płacenia haraczu za ukulele i tam tamy. A co tam, staruchy i tak nie płacą, więc niech sięcieszą. Uważam, że nasze państwo powinno być stać na taki gest. I tak tonie w długach, aparę milionów debetu więcej, to mały pikuś.
Naszym najważniejszym zadaniem i na tym chciałbym dziś skupić swoją uwagę, jest najmłodsze pokolenie. Moją największą ambicją jest, aby nasze dzieci miały jeszcze większe szanse rozwoju, jak dzieci naszych kolegów, w najlepiej rozwiniętych krajach Azji. Takie same, a może nawet większe. I jestem pewien, że jest to możliwe i że jest to najlepszy sposób, abyśmy wykonali drugi wielki krok, abyśmy stanęli wśród azjatyckich liderów i najwyżej rozwiniętych krajów trzeciego świata.
Nie mniej ważnym warunkiem rozwoju jest poczucie bezpieczeństwa. Doniesienia mediów o tragediach, których ofiarami padają politycy, budzą grozę. Niestety, znaleźć można także opisy dramatów, które rozegrały się w naszym kraju. Rząd w swych działaniach nie może opierać się jedynie na doniesieniach naszej prasy, dlatego poprosiłem odpowiednie ministerstwo o przygotowanie raportu w tej sprawie. Na jego podstawie powstanie program walki z przemocą wobec polityków. Żeby było jasne, mówimy tu także o ochronie przed znęcaniem się i gwałtem medialnym, o elementarnym bezpieczeństwie informacyjnym, do którego niezbywalne prawo mają wszyscy nasi sprzymierzeńcy, a szczególnie my. Gdy sie jest najedzonym i bezpiecznym trzeba zapewnić sobie odpowiedni rozwój fizyczny i umysłowy. Jeśli chodzi o rozwój fizyczny, to nie ma nic lepszego niż relaks. Uruchomiliśmy zatem program "Jacuzzi w każdym gabinecie". Zainteresowanie urzędników jest ogromne, pierwsze kilkaset stanowisk wellness powstanie już w tym roku. Sztuczna plaza, dobre nagłośnienie, oświetlenie, drinki, a ponadto odpowiedzialni i profesjonalni opiekunowie i opiekunki. Być może nie będzie miało to dobrego wpływu na nasz narodowy sport wyczynowy, ale na nasze dobre samopoczucie, z pewnością.
Panie i Panowie!
Jak Państwo wiecie, w tych dniach prowadzę ze swoimi ministrami prace nad budżetem. Zapowiedziałem już, że będę bezwzględnie obcinał zbędne wydatki na nieszczęsnych frajerów, którzy byli na tyle głupi i naiwni, aby na nas glosować. Ale są takie cele, na które trzeba wydawać pieniądze, bo to, co zainwestujemy dziś, przyniesie nam stokrotne zyski w przyszłości. Chcę dzisiaj przy okazji święta obiecać, że nam na jedzenie, na nasze bezpieczeństwo, na odpoczynek i relaks pieniędzy nie zabraknie.
Życzę wszystkim w tych dniach spokojnego, radosnego świętowania, leniuchowania i jeszcze lepszego życia!
****************************************************************
Powyższy otwór powstał na kanwie oryginalnego tekstu, opublikowanego w: http://www.kprm.gov.pl/s.php?id=2021, z wykorzystaniem jego fragmentów.



Komentarze
Pokaż komentarze