Pewien mój znajomy hydraulik mawia, że epikę pisze życie, liryka podupadła, a więc dla ludzi pozostaje dramat. W chwili obecnej jesteśmy świadkami dramatu pozytywnego myślenia, jeszcze do niedawna szeroko lansowanego. Zjawisko tzw. pozytywnego myślenia, mieści się w nurcie New Age, a samo w sobie jest magią (lub czymś w rodzaju magicznego myślenia) w wersji light, w sam raz dla przeciętnego, wyedukowanego człowieka XXI wieku. Wystarczy pozytywnie myśleć, a wtedy wszystkie nasze problemy rozwiążą się same. Pozytywne myślenie jawiło się jeszcze do niedawna, jako uniwersalne panaceum, które „wszystko odmieni”.
Pozytywne myślenie stosowane przez konkretną jednostkę ludzką, prowadzi często do dramatów na mniejszą lub większą skale. Przykłady. Pozytywne wkładanie pieniędzy w giełdę papierów (dajmy na to) wartościowych, w momencie kiedy inwestowanie bardziej przypomina grę w trzy kubki, kończy się stratami finansowymi. Pozytywne wsiadanie za kierownicę, po trzech głębszych, w nadziei że nic się złego stać nie może i żaden policyjny patrol nas nie zatrzyma, częstokroć znajduje finał na sali sądowej, w wiezieniu, w szpitalu lub na cmentarzu. Pozytywny sex z byle antyfaszystą roku (pozytywne myślenie sprawiało, że amatorki egzotycznych doznań, utożsamiały „zdrowe” poglądy kochanka z jego zdrowiem fizycznym) skutkował zarażeniem się tropikalną chorobą odzwierzęcą.
Znacznie gorzej jest, gdy wirus pozytywnego myślenia opanowuje osoby, w rękach których skupia się władza i możliwości decydowania o losach świata. Pozytywne myślenie, które pozwalało na udzielanie kredytów hipotecznych bezrobotnym biedakom, spowodowało globalną katastrofę finansową. Pozytywne myślenie o szerzeniu demokracji w krajach muzułmańskich, które popchnęło USA do inwazji na Irak, i sprowadziło na Irakijczyków takie nieszczęścia, przy których zamordyzm Saddama, to beztroska majówka.
W 2007 roku, fala pozytywnego mylenia odsunęła jednego z Braci od władzy. Powiew zaufania, nadziei i miłości rozświetlił mroki kaczyzmu. Skutki pozytywnego myślenia naszego premiera staja sie już powoli widoczne. Drożyzna, marazm, zastój, zbliżający się wielkimi drogami dzień odebrania Polsce prawa do organizacji Euro2012...
Na koniec zasłyszany dowcip.
- Cześć stary, jak leci?
- Kiepsko, żona mnie rzuciła, dzieci nie chcą mnie znać, straciłem robotę, komornik zajął moje konto, nie mam gdzie spać, jestem głodny, a w dodatku fajki mi się skończyły.
- Chłopie, czy naprawdę nie ma niczego pozytywnego w twoim życiu?
- Jest. Wynik testu na HIV.



Komentarze
Pokaż komentarze (12)