"Bill Clinton palił trawę, ale się nie zaciągał". Robił też inne rzeczy ze stażystką Levinsky, które choć nosiły znamiona stosunków seksualnych, w istocie nimi nie były (z ustaleń wysokiej komisji amerykańskiego senatu). Nie używał też wobec wspomnianej przemocy, choć praktykantka „opierała mu się” (złośliwi twierdzą, że o drzwi łazienki). Nasz premier palił trawę po ludzku, zaciągając się. Przyjrzyjmy się zatem kwestii niegdysiejszego wypalania trawy, przez naszego ukochanego przywódcę, ojca narodu, pana na URMie, umiłowanego w sondażach premiera Donalda Tuska.
Donald Tusk ma jeden cel w życiu. Zostać prezydentem RP. Celowi temu podporządkował wszystko. Najlepiej widać to na przykładzie jego rządu, którego ministrowie i "ministerki" radośnie zbijają bąki. Do najbardziej zapracowanych w obecnym rządzie należą "PijaRzy", którzy dwoją się i troją, by POparcie rosło w silę a sondażom działo się coraz lepiej. Donald Tusk obawia się falstartu z roku 2005, kiedy to ogłosił się plakatowym prezydentem. Gwoździem do trumny tamtejszej kampanii była przeszłość rodzonego dziadka. Duchy Wehrmachtu wystraszyły widocznie elektorat, który zagłosował na Lecha Kaczyńskiego. Kolejne wybory już się zbliżają, tak więc Donald Tusk wykonał uderzenie uprzedzające. Ujawniając swoje kontakty z narkotykami sprawił, że dyskusja na ten temat odbędzie się teraz i będzie mogla zostać skierowana na właściwe tory i odpowiednio sprzedana w mediach. Wielkie halo, młody Donald przypalał trawę. Przecież był młody, a przecież wiadomo, że każdy młody lubi sobie przypalić.
Otóż to! Gówno prawda! Bylem młody, i pomimo tego, że wokoło kilku kumpli paliło, ja nie dałem się nigdy namówić. Ja i wielu innych. Bylem zawsze, jestem teraz i chce być czysty i nigdy nie brać do ręki żadnego narkotycznego gówna.
Rządzenie krajem wymaga trzeźwości umysłu a nie uciekania w farmakologiczne wizje. Nie chce, aby na fotelu prezydenta zasiadł ktoś, kto kiedykolwiek palił marihuanę. Zażywanie narkotyków świadczy o słabości ludzkiego charakteru, a ja chcę mieć silnego prezydenta.



Komentarze
Pokaż komentarze (10)