lendos lendos
37
BLOG

Polisz kąplexy

lendos lendos Polityka Obserwuj notkę 46

Polacy to ludzie odważni, bitni, zaradni, sprytni, pracowici i dobrze wykształceni. Mają kilka wad narodowych, jak na przykład skierowaną głownie przeciwko swym pobratymcom zawiść, zazdrość i chorobliwe pieniactwo. To nie jest jednak ich największym nieszczęściem. Najgorsze jest to, że od kilku wieków rządzeni są na zmiany przez okupantów, zdrajców, pospolitych złodziei lub kompletnych, sterowanych z zewnątrz, pożytecznych idiotów. Jeśli już nawet trafi się jakiś patriota, którego wzrok sięga dalej niż krawędź własnego brzucha, i który chce zrobić coś więcej niż tylko wybudować dla siebie willę z basenem, to zazwyczaj jest od obdarzony całą masą kompleksów narodowych. One to sprawiają, że sprawowanie władzy przez takich ludzi (choćby nawet uczciwych i pobożnych) przypomina psią gonitwę za własnym ogonem, lub skakanie cyrkowej pchły na sznurku.


Ostatnie wyczyny na arenie międzynarodowej, najważniejszych osób w państwie, premiera i prezydenta obnażyły skalę zakompleksienia polskich elit politycznych. Premier ma kompleks nie bycia prezydentem. Prezydent ma kompleks nie bycia premierem jego rodzonego brata. Obaj zaś, solidarnie cierpią na megalomanię i manię swojej i/lub polskiej wielkości. Obaj kreują się na mężów stanu, a niestety rzeczywistość skrzeczy jak stara wrona na zardzewiałym słupie trakcji PKP.


Polska nie jest mocarstwem światowym ani nawet liczącym się krajem w Europie. Gospodarka łupiona jest niemiłosiernie przez obce korporacje i banki. Obywatele jak i sam kraj toną w długach. Nie ma na emerytów, rencistów, dzieci i diabli wiedzą jeszcze na kogo. Ze stanu polskiej infrastruktury śmieją się nawet, pogardzani przez nas, Rumuni. Armia polska, oprócz kilku jednostek specjalnych, nie przedstawia sobą żadnej wartości bojowej (wojsko nie jest w stanie upilnować samo siebie, a zakupione F16 nadają się co najwyżej na ekspozycję w muzeum techniki wojskowej). Jednym słowem syf, malaria i korniki.


Tymczasem polscy politycy pretendują do roli głównych rozgrywających, przy stoliku międzynarodowej polityki. Przykłady? Proszę bardzo.


Kosowo. Pospiesznie uznanie tego mafijnego quasi - państewka (a tak naprawdę protektoratu USA i UE) było błędem. Skoro bowiem Albańczycy z Kosowa mają prawo do samostanowienia, to dlaczego południowi Osetyńcy nie mają? Tarcza antyrakietowa w Polsce. Toż to blaga i ściema, jakiej świat nie widział. A zapłata w formie pojawiających się od czasu do czasu rakiet Patriot to kpina ze zdrowego rozsądku. Dlaczego by nie sprawdzić Amerykanów podbijając stawkę? Skoro ta tarcza jest taka ważna dla amerykańskiego bezpieczeństwa, to dlaczego nie zażądać 5 miliardów dolarów za jej instalację i np. dwa miliardy dolarów rocznie za stacjonowanie rakiet? Dlaczego nie zażądać np. 500 rakiet Patriot, na własność, do dowolnego dysponowania? Jak papcio Bush wtedy by gadał? A Gruzja? Potrzebne było to komu? Czy Polska musiała odegrać role wichrzyciela? Czy ktokolwiek o zdrowych zmysłach mógł pomyśleć, że Rosja kupi uszyte dla niej buty, made in USA?


Rację miał poprzedni prezydent Francji Chirac, kiedy radził Polakom, aby nie marnowali okazji siedzieć cicho.

lendos
O mnie lendos

Cenię sobie szczerych ludzi i prawdziwych przyjaciół. Lubię włoską kuchnię, szwajcarskie sery, polskie ogórki kiszone oraz czarny humor. Jestem miłośnikiem muzyki klasycznej, głosu Barbary Hendricks, oraz motocyklistą. Jestem wierzącym Chrześcijaninem wyznania rzymskokatolickiego a przy tym poszukującym sceptykiem. Zamieszkuję na stałe w Szwajcarii - mojej drugiej ojczyźnie z wyboru. Piszę (chwilowo do szuflady) mini powieści. Udzielam się społecznie. Czasem coś opublikuję w prasie polonijnej. 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (46)

Inne tematy w dziale Polityka