lendos lendos
147
BLOG

Biada! Wielki Babilon upada!

lendos lendos Polityka Obserwuj notkę 17

System światowych finansów przypomina tonącą łódź, z której w panice uciekają pasażerowie, kapitan bezskutecznie upycha dziury w kadłubie zwitkami dolarów, sternik zostawił koło swojemu losowy a majtkowie, jak gdyby nigdy nic polerują dechy pokładu.

Ale jak to się mogło właściwie stać? Przecież wszystko było takie piękne. Korporacje i banki rosły w siłę, ludziom (by) żyło się lepiej a globalny kapitał rósł jak poparcie dla Donalda Tuska, ponad poziomy realności i zdrowego rozsądku. Tymczasem cala ta potęga była tylko na papierze a raczej w zapisach pamięci komputerów, czyli bardziej wirtualna jak realna. Wzrost nie opierał się wcale na produkcji lecz na fantastycznych projekcjach przyszłych zysków, na poczet których, generowane były kolejne "złożone instrumenty finansowe" sprzedawane po całym
świecie większym lub mniejszym frajerom. Nic nie warte, amerykańskie domki z tektury i papieru, obciążone multiplikowanymi hipotekami, zielona makulatura, dolarem zwana, którą skolko godno drukuje wujcio Fed, i arabska ropa, miały stanowić fundament światowych finansów.Prawdziwy domek z kart, który rozleciał się natychmiast, jak tylko zabrakło "leszczy", drobnych ciułaczy, "dawców kapitału", biedaków nabitych w butelkę marzeń o "własnym domu". Teraz po salonach Babilonu rozlega się głośne biada, maklerzy pakują w tekturowe pudelka swoje rzeczy i zamiast na lunch do drogiej restauracji udają się do pośredniaka, tuzy finansjery nagle ucichły, a miliony "inwestorów" biegają pomiędzy komputerem a
klozetem, nerwowo śledząc spadek ich wirtualnych aktywów. Internetowe Kasandry maja święto i tylko czasem słychać jakiegoś chochoła, który wciąż powtarza śniętą mantrę giełdowego kasyna: "jeszcze wzrośnie, na akcjach nikt nie stracił".

Kogo można obciążyć winą za powstały kryzys? Odpowiedz jest jest jedna, czapę światowych bankierów, polityków, wojskowych, którzy jako jedyni obłowili się w czasach wirtualnej hossy, zamieniając w odpowiednim momencie elektroniczny pieniądz, na realną ziemię i złoto.

Na czym polega ich wina? Na tym, ze zgrzeszyli ciężko pychą, chciwością, lenistwem i nieumiarkowaną konsumpcją. Jeszcze do niedawna, media były pełne relacji z życia finansowych herosów, którzy pysznili się w otoczeniu swych wiejskich posiadłości czy szklanych drapaczy chmur. Z kieliszkiem zacnego koniaku i kubańskim cygarem pouczali maluczkich o wszechpotędze pieniądza, ich pieniądza. Jednym pstryknięciem swych tłustych palców mogli kupować i sprzedawać firmy, sprowadzać na nie prosperity lub plajtę. Ich pozycję określała nie tyle ich wiedza lub doświadczenie, co ilość zer w ich rocznych dochodach i wysokość zgromadzonego kapitału. Ich nieposkromiona chciwość podsycała niezdrowe pasje skorumpowanych analityków, którzy kreowali wirtualne projekcje wzrostów, 10, 30, 50, 250%, oraz ignorowała pierwsze jaskółki zbliżającego się nieuchronnie kryzysu, (np. upadek Enronu). Lenistwo spowodowało, ze prace zastąpiono kreatywna księgowością, łatwą do uprawiania w globalnych molochach, gdzie władza jest skupiona w jednych rękach ale odpowiedzialność maksymalnie rozproszona. Ostatnim elementem jest konsumpcja ponad stan, ekonomiczny sybarytyzm. Krezusowe bogactwo elit stało się powodem do zgorszenia dla milionów biedaków, którzy oczarowani zaklęciem własności i zaślepieni plastykowym pieniądzem, popadli w długi, z których już nigdy nie wyjdą.

Jak to się wszystko skończy? Tak samo jak zawsze. Po kryzysie przyjdzie marazm, czas potrzebny ciułaczom na wylizanie ran i napełnienie skarpety, zamrażarki czy kosza z brudną bielizną. Jak tylko mrówki zgromadzą trochę zapasów, to pojawi się znowu mrówkojad, ubrany w kolorowe reklamy instytucji finansowych, obiecujących maluczkim raj na ziemi i ich finansowe zbawienie. 

lendos
O mnie lendos

Cenię sobie szczerych ludzi i prawdziwych przyjaciół. Lubię włoską kuchnię, szwajcarskie sery, polskie ogórki kiszone oraz czarny humor. Jestem miłośnikiem muzyki klasycznej, głosu Barbary Hendricks, oraz motocyklistą. Jestem wierzącym Chrześcijaninem wyznania rzymskokatolickiego a przy tym poszukującym sceptykiem. Zamieszkuję na stałe w Szwajcarii - mojej drugiej ojczyźnie z wyboru. Piszę (chwilowo do szuflady) mini powieści. Udzielam się społecznie. Czasem coś opublikuję w prasie polonijnej. 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (17)

Inne tematy w dziale Polityka