Ciekawie sie dzieje na swiecie, jeszcze ciekawiej w Polsce "sie dzieje". System globalnej lichwy, gdzie krazacy pieniadz przestal reprezentowac jakakolwiek realna wartosc a przedstawia soba tylko, rosnace w astronomicznym tepie dlugi, wali sie z hukiem, przy akompaniamencie lementow nabitych w butelke ludzi. Jecza pozbawieni premii lub zgola pracy bankierzy, narzekaja przyszli emeryci, niedawni "wlasciciele" domow pakuja walizy, "inwestorzy gieldowi" w panice ratuja resztki utopionych oszczednosci. Wszechpotezne, do niedawna, cwaniactwo, rozsiadle w gabinetach bankow centralnych i rzadow, bezradnie pompuje pusty, elektroniczny pieniadz w sflaczaly balon "gospodraki" (jak kpil kiedys jeden z satyrykow - kandydatow na prezydenta RP). Nawet terrorystom w Iraku braklo kasy na samobojcze zamachy! Tymczasem w Polsce nic sie nie dzieje (o ile wierzyc zapewnieniom premiera wszystkich POpakow i jego kamaryli).
Nasze kochane Slonce Peru samo pozbawilo sie mozliwosci uczestnictwa w ostatniej olimpiadzie. Aby nadrobic te strate, udal sie z robocza, przepraszam, juz teraz oficjalna wizyta do Chin. Zostawil caly polski balagan swoim arcy kompetentnym ministrom, wierzac swiecie, ze moc jego slow i obietnic uchroni Polske od katastrofy gospodarczej. Niestety wyborcze zaklecia maja to do siebie, ze przestaja dzialac natychmiast po zakonczeniu wyborow. Okazuje sie powoli, ze Polandia nie jest juz oaza spokoju, okiem cyklonu szalejacego kryzysu, zaciszna zatoka silnej waluty opartej na "fundamentach pedzacej na zlamanie karku gospodarki". Zlotowa jest nic nie warta, dlugow mamy po pachy (przynajmniej po nie), kasy brak, malo kto chce jeszcze kupowac polskie papiery bezwartosciowe. WIG29, w konwulsyjnych skokach, podaza w kierunku 1000 punktow a zlotowa wraca skad przyszla, czyli w okolice piataka za Euro. Eksporterom to co prawda nie pomoze, bo wiekszosc juz padla lub padnie wkrotce (vide KGHM, ktorego zyski przejedzono).
Zle sie dzieje w panstwie Polskim, tymczasem dla rzadzacej koalicji wciaz jest jasne, ze winnymi calego zamieszania sa Bracia, Ziobro i Patikoti. Jak tak dalej pojdzie, to moze dojsc do panicznego wycofywania wkladow oszczednosciowych, zgromadzonych w polskojezycznych filiach zagranicznych bankow. Jesliby tak sie stalo, to panowanie Tuska nie zakonczyloby sie przenosinami do palacu prezydenckiego ale na... wlasnie, dokad?
I jeszcze jedno, budynek Sejmu tez przyszloby restaurowac.
I drugie, skoro premier, rzad i wszyscy bankowi snieci olewaja kryzys, to ja moge olac polskie czcionki.
43
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze (11)