lendos lendos
51
BLOG

Mam w nosie Dalajlamę

lendos lendos Polityka Obserwuj notkę 5

Prezydent Kaczyński spotkał się z Dalajlamą XIV,  też mi wiadomość, równie dobrze mógł odwiedzić lamę w warszawskim ZOO i nakarmić marchewką - przynajmniej sympatyczne zwierzę by sobie coś smacznego zjadło. Tymczasem w świat idzie wiadomość, a z prawa i lewa słychać zadowolone mlaskanie. Dlaczego? doprawdy nie wiadomo. A co właściwie wiadomo? Otóż Tybet jest w chwili obecnej prowinją Chin, z którymi Polska utrzymuje oficjalne stosunki dyplomatyczne, do których to, ostatnimi czasy, w kolejną podróż życia pojechało Słońce Peru, i gdzie nasi nieudaczni sportowcy, z kilkoma chlubnymi wyjątkami, wczasowali się przez kilka tygodni. Tymczasem prezydent Polski, oficjalnie spotyka się z człowiekiem, który chciałby oderwać Tybet od macierzy. To tak, jakby prezydent Chin spotkał się z Ericą Steinbach, aby rozmawiać z nią o przyszlości Śląska i odszkodowaniach dla Niemiec, za rozpętanie wojny i wysiedlenia Niemców tuż po jej zakończeniu.

Tak na marginesie całego tego spotkania, zastanawia mnie fakt, dla którego Dalajlama XIV jest nazywany autorytetem moralnym. Bo nie lubi Chińczyków?

Dlajlama XVI szególnie fetowany jest przez wszelakiej maści lewactwo, co jest faktem jeszcze bardziej zastanawiającym. Onegdaj Tybet był państwem wyznaniowym, rządzonym przez tybetański kler. I tak oto klerykał stał się idolem antyklerykałów.  

lendos
O mnie lendos

Cenię sobie szczerych ludzi i prawdziwych przyjaciół. Lubię włoską kuchnię, szwajcarskie sery, polskie ogórki kiszone oraz czarny humor. Jestem miłośnikiem muzyki klasycznej, głosu Barbary Hendricks, oraz motocyklistą. Jestem wierzącym Chrześcijaninem wyznania rzymskokatolickiego a przy tym poszukującym sceptykiem. Zamieszkuję na stałe w Szwajcarii - mojej drugiej ojczyźnie z wyboru. Piszę (chwilowo do szuflady) mini powieści. Udzielam się społecznie. Czasem coś opublikuję w prasie polonijnej. 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka