Torishiba Torishiba
36
BLOG

Strona główna - wpis apolityczny.

Torishiba Torishiba Kultura Obserwuj notkę 9

Nie piszę zbyt często. Czasem to z braku czasu, czasem z niechęci powielania tematu, na który akurat wszyscy piszą i po trosze zgadzam się z kilkoma innymi blogerami, więc nie odczuwam potrzeby powielania tego, co zostało napisane.

Od jakiegoś czasu jednak widzę na Salonie (może zjawisko to występowało już wcześniej, a ja go nie dostrzegałem) wielkie parcie na to, aby tekst znalazł się na stronie głównej. Przyznam, że nie jestem w stanie tego zrozumieć. Bardzo mi to przypomina obserwowane często u polityków tzw. "parcie na szkło". Może teraz będę mało obiektywny, ale pretensje o to, że czyjś tekst nie pojawił się na SG Salonu albo wisiał tam za krótko najczęściej słychać od blogerów z prawej strony. Pisze tak Maryla, pisze Paweł Paliwoda (co więcej ten drugi często wręcz domaga sie umieszczenia swoich tekstów na SG szantażując administratorów posądzeniem o tchórzostwo - tak, jak miało to miejsce przy ostatniej awanturze z galopującym majorem). Zastanawiam się skąd się to bierze. Przecież nikt nikomu opublikowanemu nie płaci za publikację. Co więcej, opublikowanemu na SG grozi większa - niż bez takiej publikacji - masa adwersarzy, którzy nie zawsze w sposób grzeczny i miły postponują dzieła takiego autora.

O co więc chodzi? O poklask? Popularność w wirtualnym świecie? Oczywiście są tacy, co do których nie ma wątpliwości - vide red. Sakiewicz reklamujący swoją gazetę. Ale pozostali? Rozumiem kiedy publikowane są na SG wpisy debiutantów (mój debiut nawet dość długo wisiał na SG, z tego co pamiętam to parę godzin chyba) - jest ktoś nowy, może wart pokazania, a bez takiej publikacji nieprędko ktoś zajrzy na jego bloga. Super, prawie zawsze czytam wpisy nowych ludzi, bo można trafić na coś ciekawego. Ale kiedy ktoś jest znany, co więcej - jego nick, czy nazwisko znajduje się na pierwszej stronie katalogu blogów, to tak naprawdę taki ktoś nie potrzebuje promocji i publikacji wszystkiego, co napisze. Ba, czasem lepiej wszystkiego nie publikować, bo nie każdy tekt jest udany. Kto zna i ceni autora, ten zajrzy niezależnie od tego, czy wpis będzie na SG, czy nie. Mam kilu ulubionych blogerów i zaglądam do nich raz na kilka dni, żeby zobaczyć, czy mają coś nowego. Nie zawsze są to blogerzy którzy pojawiają się na SG. Czasem przeczytam czyjś komentarz i chcę się zapoznać z innymi rzeczami, które wystukał na klawiaturze. Ot tak, bo może to ktoś interesujący. Zaglądam też do tych kontrowersyjnych, jak Paliwoda, Free Your Mind, czy Azrael, bo dobrze jest poznać różne poglądy na te same sprawy, a poza tym zazwyczaj dyskusja jest tam interesująca. Przyznam, że nie mam siły czytać Maryli, bo męczy mnie "kopiuj - wklej" i po paru akapitach daję sobie spokój. Ale zaglądam do niej także, choć niezbyt często mam dość cierpliwości, żeby przeczytać do końca. Lubię czytać spokojne, wyważone wpisy Rybitzky'ego, czy dowcipne (choć czasem słabe treściowo) galopującego majora. Czytuję też kilku innych i wcale nie jest mi do tego potrzebna strona główna.

Dlaczego więc tak wiele osób toczy niemal pianę z ust bo wpis Sadurskiego wisiał na SG kilkanaście godzin, a FYM'a tylko 30 minut? Przecież to nie jest żaden konkurs, ani wyścig. Ja chciałbym, żeby na SG pojawiały się tylko dobre teksty, niezależnie czyjego autorstwa. Lubię czytać dobre rzeczy, nawet jeśli się z nimi nie zgadzam - zawsze moge włączyć sie do dyskusji i polemizować z autorem. Fajnie by było, gdyby jakość tekstu była podstawowym kryterium doboru publikacji na SG.

Jak wspomniałem tendencję do "parcia na szkło" (a właściwie na SG) zaobserwowałem głównie, a właściwie wyłącznie u prawicowych blogerów, ale będę wdzięczny za wskazanie także tych z lewej strony.

Torishiba
O mnie Torishiba

Lubię spokój, nie cierpię chamstwa i hałaśliwych ludzi. Cenię dobrze zmrożoną czystą wódkę pitą w dobrym towarzystwie i mam poglądy nieprzystające do naszej sceny politycznej.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (9)

Inne tematy w dziale Kultura