Zbrodnia prawie doskonała. Jak mogło to wyglądać?
Generał schodzi do garażu znajdującego się w podziemnym parkingu apartamentowca. Morderca(y) obezwładnia(ją) generała paralizatorem elektrycznym lub bronią gazową. Wyjmuje(ją) z kieszeni lub kabury broń generała. Wkłada(ją) w rękę półprzytomnego generała pistolet, przykłada(ją) do skroni i pociąga(ją) za spust. Na dłoni generała są ślady prochu. Można powiedzieć, ze zbrodnia jest prawie doskonała, dzięki opieszałości prokuratury, która dopiero po dwóch dniach od zabójstwa nakazała przeprowadzenie sekcji zwłok.


Komentarze
Pokaż komentarze (15)