Torvik Torvik
516
BLOG

"Uważam Rze" - refleksje po roku

Torvik Torvik Gospodarka Obserwuj notkę 3

Rok temu w sprzedaży pojawił się nowy tygodnik opinii. Dowiedziałem się o tym przypadkiem, kiedy szukałem informacji na internetowej stronie "Rzeczpospolitej" o tym co się działo w polityce podczas mojego pobytu w szpitalu. Jako, że cena była przystępna (pierwsze kilka numerów po 1,90 złotych), autorzy byli najwyższej klasy to się skusiłem na pierwsz numer. I tak kupuję do dzisiaj.

Pismo odniosło ogromny sukces - więcej numerów tygodniowo sprzedaje tylko "Gość Niedzielny",o czywiście jeśli chodzi o czasopisma ogreślane jako "tygodnik opinii". (Nawiasem mówiąc to smutne, że w kraju, w którym ludzi umiejących czytać jest ponad 30 milionów duża sprzedaż to taka przekraczająca 100 tyś egzemplarzy). Złożyło się na to kilka czynników - po pierwsze po przejściu Wprost na pozycje salonowe zabrakło konserwatywnego tygodnika. Jest co prawda Gazeta Polska, ale dla mnie (i zapewne nie tylko dla mnie) jest zbyt propisowska. Po drugie - po katadtrofie smoleńskiej zwiększyło się zapotrzebowanie na niesalonowe spojrzenie na rzeczywistość. Część osób zauważyła, że to co pokazują telewizje dosyć mocno odbiega od rzeczywistości. Stąd wzrost sprzedaży Gazety Polskiej, (jeśli dobrze pamiętam to około 70%, nie chce mi się szukać danych ), stąd też sukces URze.  No i po ptrzecie - w tej gazecie piszą najlepsi prawicowi publicyści. Dochodzi do tego niska cena - 3 złote tygodniki kosztowały w latach 90.

Samo pismo ewoluowało - kilka pierwszych numerów było wydane na marnej jakości papierze, z plamiącą farbą. Dla mnie nie stanowiło to problemu, ale niektózy piszący na Salonie24 zwracali na to uwagę. Bardzo szybko cena wzrosła o złotówkę, a papier się poprawił. To była dobra decyzja - cena i tak pozostała niska, a pwygoda o wiele większa. O wiele większą zmianą była zawartość  - pierwszy numer był stricte publicystyczny, potem zaczęły się pojawiać także inne materiały - teraz w każdym numerze jest przynajmniej jeden artykuł "policyjny", są artykuły popularnonaukowe. Bardzo ciekawe są artykuły o historii, przy czym dotyczą one głównie historii najnowszej.

Największą wadą techniczną jest dysfunkcyjny spis treści - z niewiadomych przyczyn w ogóle nie są tam uwzględnione felietony (poza znajdującym na ostatniej stronie tekście Waldemara Łysiaka). Często mnie to irytuje jak po pierwszym przeglądnięciu egzemplarza w autobusie chcę wrócić do felietonu np. Doroty Gawryluk i nie mogę go znaleźć w spisie treści. Drobna niedogodność, ale nie rozumiem czemu ktoś w ciągu roku nie chciał jej usunąć.

Pismo jest merytorycznie lepsze niż dawny Wprost - tamten miał więcej sensacyjnych materiałów, pod koniec nawet jakieś zupełnie nieciekawe artykuły o samochodach. No i zdarzały mu się wpadki jak np. artykuł o rzekomej współpracy Zbigniewa Herberta z SB. Uważam Rze na razie żadnego poważnego potknięcia nie miało. Co mam nadzieję się nie zmieni.

Największą "niepodzianką" jest prawie całkowity brak reklam - niestety polski rynek jest pod tym względem dysfunkcyjny i producenci wolą płacić prorządowym mediom. W zasadze zmieniło się tylko na chwilę, gdy właścicielem tytułu stał się Grzegorz Hajdarowicz - ale bardzo szybko się to skończyło.

Perpektyw na przyszłość nie oceniam - przynajmniej nie będzie żadnego dowodu na to jak bardzo się myliłem. Na razie cieszę się, że mogę co tydzień wydać 2,90 w zamian za chwilę zajmującej lektury.

Torvik
O mnie Torvik

Czasem coś napiszę, chociaż wolę czytać.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Gospodarka