Starsi ludzie mają zbyt wysokie mniemanie o sobie. Wydaje im się, że są bardzo ważni, bo dopiero co odchowali dzieci, a one usamodzielniły się i poszły do pracy. Wydaje im się, że coś osiągnęli, natomiast w sensie społecznym znaleźli się właśnie na dnie.
Od tej pory rozpoczyna się u nich okres szukania sobie celu w życiu. Jeśli go znajdą, potrafią jeszcze normalnie w społeczeństwie funkcjonować, jeśli nie znajdą – wtedy szukają oni drogi szczęścia w postaci wcześniejszej emerytury.
Tych wygodnickich, ludzi idących w życiu po jak najmniejszej linii oporu, mamy niestety bardzo wielu. Pierwsza grupa zawodowa skrajnie skandalicznie rozliczana z czasu pracy to służby mundurowe.
To skrajnie głupie, żeby w okresie w którym nie ma większych zagrożeń wewnętrznych, bądź zewnętrznych uważać, że ludzie którzy odbyli 15 letni okres służby są tak wypaleni, że muszą po nim udać się na wysoko płatną i zupełnie niepotrzebną emeryturę.
Gdzie te krwawe rewolucje, co jakiś czas brutalnie tłumione przez policję, które zbierają pośród służbistów śmiertelne żniwo?
Gdzie te wojny targające naszym państwem, które pozbawiają rok i nóg naszych dzielnych żołnierzy?
Jak byśmy się sami nie pchali, to mieli byśmy święty spokój, ale nawet teraz przy Iraku i Afganistanie, więcej ludzi ginie na drogach niż w policji i wojsku, obu służbach razem wziętych.
Nie mają żadnego prawa uważać się za zmęczonych po 15 latach pracy i dobrze o tym wiedzą, ale ich PRLowskie przywileje oparte jeszcze o filozofię poprzedniego systemu (opartego na uprzywilejowaniu przemocy) pozostały.
Do tego wszystkie te rzesze uprzywilejowanych górników, hutników i innych darmozjadów, szukających metod jak by to śrubami, kilofami, czy związkami, wychapać od państwa jak najwięcej dla siebie. Wszystkie te panie na urzędzie, odchodzące w wieku 50 lat na wcześniejszą z powodu faktu, że czas kiedy były jeszcze w szkole średniej liczył im się do stażu pracy.
Kombinatoryka stosowana to fach wrodzony Polaków. Ta naturalna krwiożercza i czysto zwierzęca konkurencja, jest jednak ludziom na tym pozbawionym litości świecie jak najbardziej potrzebna.
Niepotrzebna jest natomiast stosowana na co dzień obłuda. Poniżanie młodych studiujących, pracujących i utrzymujących te wszystkie ludzkie niezdolności. Okropna jest hipokryzja starych, na każdym kroku udowadniających młodym, czego to nie robili i jak bardzo powinni wszyscy być im wdzięczni.
Osób starszych mających ponad 60 lat jest obecnie 7 milionów. W 2030 roku będzie ich ponad 10 milionów. Wbrew skandalicznie wykonującej swoją misję służbie zdrowia Polacy żyją coraz dłużej. W ciągu najbliższych 20 lat średnia życia wydłuży się o około 5 lat, a faktyczna przeżywalność osób starszych wzrośnie znacznie bardziej, bo ich statystykę wieku obniżają wszystkie śmiertelne przypadki u ludzi młodszych.
Młodych z kolei będzie ubywać – w ciągu następnych 20 lat o jedną trzecią. Jak dziś liczba dzieci oscyluje w okolicach 7,5 miliona, tak w 2030 będzie ich 5,3 miliona.
Kto więc będzie tych wszystkich starych nierobów utrzymywał?
Frajerzy którzy jeszcze w Polsce pozostaną. Frajerzy, bo jak dziś utrzymują w czterech jednego emeryta, tak w 2030 jeden emeryt będzie przypadał już tylko na parę.
Jedno małżeństwo będzie miało na swojej głowie dzieci i swoich rodziców, do tego z ich pensji będzie odprowadzana równowartość jednej emerytury, nie licząc tych wszystkich urzędniczych wydatków, jakie musi ponosić nowoczesne i socjalistyczne państwo.
Gdzie jest miejsce na szacunek pokoleń, skoro w tak bezczelny sposób starsi robią sobie z młodych niewolników?
Dopóki starzy ludzie nie nauczą się żyć w społeczeństwie, nie zajmą się robotą intelektualną skoro na fizyczną nie mają siły i ochoty, dopóty wszystkie starania zrównoważenia budżetu będą tylko ułudą.
Nie mamy dzisiaj luksusu wykorzystywania się wzajemnie z tak dużym nawisem demograficznym. Jak tylko system przykręci młodym śrubę nieco bardziej – wybiorą oni sobie po prostu inny, mający dużo dzieci kraj.
Wtedy dopiero wojna młodych ze starszymi nabierze właściwego sensu. Gerontokracja skończy się tak samo jak projektowana głupota lat 90-tych czyli pajdokracja. Starsi będą powoli wariowali i zajmować się będą głównie czekaniem.
Oczekiwaniem aż któryś z przeklętych i zdeptanych przez nich młodych – zrobi im chociaż taką łaskę i ich w końcu odwiedzi.
ZibiKendo
Komentarze
Pokaż komentarze