1 pazdziernika 2009 roku wybuchla tzw. afera hazardowa. Wiem, wiem to zamierzchla przeszlosc i ktoby sobie zawracal glowe takimi duperelami. W koncu od tego wydarzenia tyle przeciez sie zdarzylo..
Mielismy katastrofe smolenska, powodzie (pierwsz fala, druga fala i trzecia fala), przedwczesne wybory prezydenckie, sprawe krzyza i w koncu krucjate przeciw dopalaczom. Nie wspomne o nieustannym cyrku z Palikotem i najwazniejszej sprawie dla Polski czyli "co dzisiaj zrobi Jaroslaw Kaczynski i dlaczego zrobi zle".
W swietle powyzszego cala ta afera wydaje sie jak z ubieglego wieku i gdy ktos ja wspomni, lemingi tylko rozdziewaja buzie i marszcza gladkie czolka.
Mysle jednak, ze salon24 to nie tylko Mr Off i Renata Rudecka Kalinowska ale tez w wiekszosci normalnie myslacy ludzie.
Dla myslacych inaczej przypomne pokrotce tlo.
1 pazdziernika 2009 roku "Rzeczpospolita" opublikowala fragmenty stenogramow z podsluchow CBA, w ktorych czolowy polityk PO Zbigniew Chlebowski "blokuje juz od roku" wejscie w zycie ustawy hazardowej dla szemranego biznesmena pana Rysia. Oprocz Zbigniewa Chlebowskiego zwanego odtad Zbychem w sprawe zostal zamieszany minister sportu Miroslaw Drzewiecki ( Miro), minister spraw wewnetrznych Grzegorz Schetyna (Grzecho) i co gorsza sam premier Donald Tusk. Tusk byl podejrzewany o dokonanie przecieku z rozmowy z szefem CBA Mariuszem Kaminskim, ktory poinformowal swojego przelozonego o nieprawidlowosciach i akcji przeciwkorupcyjnej.
Mleko sie rozlalo i juz nie mozna bylo sprawy zamiesc pod dywan. Do dzis pamietam spoconego Zbycha, tlumaczacego sie przed kamerami, ze nie wie kto to Miro i Grzechu a Rysia zna bardzo slabo. Podobna konferencje zorganizowal tez Miro i tez belkotal metnie.
Premier, jak to premier stanal na wysokosci zadania. Natychmiast powyrzucal podejrzanych ze stanowisk i za powiedzial wyjasnienie sprawy do samego dna.
Tak tez sie i stalo. Powolano sejmowa komisje sledcza, w ktorej przedowdniczacym zostal polityk PO Sekula. Malo tego PO wykryla, ze obok afery Mira, Zbycha, Grzecha I Rycha istnieja jeszcze dwie inne afery z czasow rzadow SLD (2001-2005) i PIS (2005-2007). I tym zajeto sie w tej komisji. Zeby bylo bardzo sprawiedliwie juz na poczatku wykluczono ze skladu dwoch czlonkow komisji z partii opozycyjnej, za to ze w poprzednim rzadzie, z racji swoich obowiazkow opiniowali projekt ustawy hazardowej. Potem jednak sejm przywrocil poslow PIS i prace ruszyly z kopyta, tym bardziej, ze ta komisja jako jedyna miala limit czasowy. Przesluchano stki swiadkow, w tym Jaroslawa Kaczynskiego i Donalda Tuska. Premier PO na pytanie poslanki Kempy przyznal, ze afera hazardowa jest realna afera i trzeba ja wyjasnic do konca. Komisja z przerwami na wybory prezydenckie dzialala do konca sierpnia 2010 i roku i skonczyla sie raportem przewodniczacego Sekuly. w ktorym to raporcie stwierdzono, ze tak naprawde sprawy nie bylo. Do tego raportu wszyscy czlonkowie wniesli zdania odrebne, w tym takze sam jego autor Sekula.
I to by bylo na tyle. Mozna powiedziec, ze z duzej chmury maly deszcz.
Ale w zwiazku z ta rocznica chcialem sie zapytac co sie dzieje ze sledztwem w prokuraturze. Rok minal i cisza. Sledztwo trwa i trwa. Jezeli upolityczniona komisja sejmowa przy nieustannych klopotach, przeszkodach, zlosliwosciach przewodniczacego (przypomne slynna rozmowe Sekuly z krzeslami) mogla skonczyc prace juz w sierpniu to prokuratura z calym swoim aparatem i wielokrotnie wiekszymi mozliwosciami i zasobami wciaz grzebie sie i grzebie.
Czy to za duzo, zeby wymagac od przeciez "niezaleznej" prokuratury, zeby oglosila wyniki swojego dochodzenia?
I czy bedziemy czekac tak dlugo jak na wyjasnienie sprawy Olewnika, nie wspominajac juz o morderstwie Papaly?


Komentarze
Pokaż komentarze (2)