Trzeba kłamać, żeby nie wiem co! Choć to oczywiście głupie, bo każdy, kto chce przekonać się, co sądzi redemptorysta o lądowaniu i pracy załogi może to sam obejrzeć i usłyszeć. Piotr Chyła daje świadectwo wysokiej jakości ich pracy, jego słowa: "chapeau bas", "majstersztyk" nie są skierowane do relikwii, owszem informuje o tym, że wiózł relikwie, ale z jego wypowiedzi przebija raczej ton, że nie one miały najistotniejsze znaczenie dla przebiegu zdarzeń. To co robi Wroński jest podobną manipulacja, jakiej dokonał wcześniej. Wroński nie komentuje tego, co powiedział moherowy pasażer: "nie przestanę gloryfikować pilota i załogi" (05:57), "profesjonalizm od początku do końca", bo nie pasuje mu to do koncepcji opisywanej rzeczywistości. Wroński w tym też jest profesjonalny, jeśli uznamy, że manipulacja to element jego profesji ...
Gdyby zacytowal np. to: "mam relikwie... nie chcę mówić, że ocaliliśmy się za jego przyczyną ... daleki jestem od tego by stwarzać tutaj sensacje" (cyt. z pamięci) - musialby Wroński zmienić tytuł, nie chodzi zresztą o prawdę, lecz o realizację "wyższej idei".
Wrona wylądowałł + rozmowa w Tv Trwam z Piotrem Chyłą




Komentarze
Pokaż komentarze (1)