trescharchi trescharchi
417
BLOG

Ratuj Nas, Generale!

trescharchi trescharchi Polityka Obserwuj notkę 0

Drugiego dnia tygodnia, w spokojny poniedziałkowy poranek, kiedy większość Polaków sarka na czekające ich pięć dni gehenny, do ulubionego radia biur, sklepów i hal fabrycznych zaproszony został gen. Stanisław Koziej, dla zmylenia występujący jako prosty Stanisław Koziej. Zajęcia z kamuflażu musiały być piętą achillesową tego dżentelmena, bo generałem, tak jak księdzęm, jest się na całe życie. Chyba, że cię zdegradują, boś zdobył szlify nie wiadomo czemu i wbrew logice, co podejrzewam jest lajt motywem wszystkich koszmarów sennych pewnego wielce zasłużonego generała BOR-u.
Pan Stanisław Koziej udowodnił podczas wywiadu z redaktorem Piaseckim dwie rzeczy. Po pierwsze, jest kinomanem i obejrzał zapomniany już film "Stan oblężenia", gdzie Bruce "Sobieski" Willis grał - nomen omen - generała, któremu marzy się maleński stan wyjątkowy. Wzorowanie się na panu Bruce nie jest bynajmniej czymś złym i pragnienia Stanisława Kozieja z pewnością podziela masa dorastających chłopców. Wierzę, że Stanisław Koziej ma wszystkie jego plakaty,  "Szklaną Pułapkę" zna na pamięć, i podobają mu się kobiety podobne do Demi Moore. Po drugie zaś - udowodnił, że wprawdzie chodzi po cywilnemu, ale druga skóra, czyli mundur, zawsze wypływa na wierzch. Zupełnie jak jego łysiejący idol Stanisłąw Koziej zdecydował się na sondowanie, jak też prowadzący wywiad, a więc czwarta władza, zareaguje na propozycję maleńkiego stanu wyjątkowego, ot, żeby trepy mogły wreszcie wybyć z koszar i porozjeżdżać Rosomakami gładkie, doskonałe ulice przygotowane na Euro 2012.  Prowadzący wywiad zareagował pozytywnie (na stronie www.rmf.fm jest kamera ze studia i widać było, że nie puknął się w czoło) zatem pozwolę sobie podpowiedzieć panu Koziejowi kilka sugestii.
Przede wszystkim godzina policyjna, bez której żaden szanujący się stan wyjątkowy nie może się odbyć. Ponieważ walczymy z sieciowym kibolstwem (muszę improwizować, bo Gazeta Wyborcza jeszcze nie ukuła nowego terminu na tych łajdaków) - obligujemy dostawców do wyłączania internetu od 20 do 8 rano. A jak. Osoby z laptopami, palmtopami i innymi tabletami (tu można i dopalacze podciągnąć) będą internowane. Nastąpi masowa wymiana telefonów komórkowych na Nokie 3310, nie mające dostępu do sieci, a mogące zająć społeczeństwo wężem. W ciągu dnia - internet będzie reglamentowany, odpowiednie komórki wydawać zaczną kartki na transfer. W szkołach zajęcia komputerowe uczyć będą dzieci masowego odwiedzania stron rządowych (na szóstkę trzeba odwiedzać jeszcze www.pawelgras.pl). To tylko luźne propozycje, byłbym rad, gdyby pan Koziej zechciał skorzystać.
Artystą wprawdzie nie jestem, ale skoro mamy pucz wojskowy, to przydałby się nowo zaprojektowany mundur dla Generała (historia uczy, że najpierw będzie wymieniany jako Stanisław Koziej, potem sam Koziej, a wreszcie społeczeństwo z podziwem mówić będzie jeno: Generał, koniecznie z dużej). Proponuję coś barwnego, wesołego, bo przecież mamy politykę miłości - może elementy walentynkowe i słodka czerwień?
I koniecznie musi być opasany kablami sieciowymi, by było wiadomo o co walczymy.
A na koniec śpieszę donieść, że w czasie stanu wojennego na ulicach jakieś łajdaki mazały po murach
"junta juje". Radzę przyglądać się i teraz, a dla pewności wozić farby w bagażniku skromnej limuzyny.
 

trescharchi
O mnie trescharchi

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka