trescharchi trescharchi
240
BLOG

NIKt się nie wymknie.

trescharchi trescharchi Polityka Obserwuj notkę 1

Brać poselska, zajęta studiowaniem aktów wszelakich (sądząc po rozbieganych oczach i drżeniu rąk, większość reprezentantów Narodu na pytanie o to, co sądzą o ACTA, poczerwienieje i odpowie, że to, co robią w zaciszu sejmowych pokoi to ich osobista sprawa, a wszystkie ACTA są pełnoletnie) zafundowała nam mimochodem nowelizację ustawy o Najwyższej Izby Kontroli. Nadzwyczaj sprawnie, trzeba rzec. Uchwalona teraz, w cieniu zimowych marszów z zaklejonymi pyszczkami, wejdzie w czerwcu, gdy ulice opanują umalowani ludzie z szeroko otwartymi pyszczkami. Zasada tylnych drzwi została więc wypełniona wręcz podręcznikowo - jest nieomal wzorcem z Sevres tego, jak należy takie świństwa przeprowadzać. Wedle nowych przepisów każdy kontroler NIK dostanie do ręki coś o wiele lepszego niż blaszana odznaka, broń służbowa i licencja na zabijanie razem wzięte - dostanie otóż prawo do gromadzenia wiadomości o wyznaniu, nałogach, stanie zdrowia, preferencjach seksualnych i, żeby było bardziej futurystycznie i  co najmniej jak w "Raporcie Mniejszości" - informacji genetycznej.
Amerykanie mają cały nurt filmów traktujących o teoriach spiskowych i wszechwładzy specsłużb, gdzie trup ściele się gęsto, bezdusznym złym urzędnikiem z wierchuszki jest Gene Hackman, a zagubioną owieczką - Murz...Afroamerykanin. Amerykanie mają swój Patriot Act i zwykły człowiek dajmy na to z Wichita może rządowi nadmuchać. Ponieważ w Posce nie wyszła druga Japonia (są i plusy - nie było drugiej Fukushimy, 4chana i nadwiślańskiej mangi) - tak zwane elity planują równać do najlepszych, czyli robić drugą Amerykę. Najprościej byłoby ustanowić posła Godsona prezydentem, co nadałoby kolorytu (dosłownie i w przenośni) całej Unii Europejskiej, ale obecni lokatorzy Belwederu zbyt chyba nawykli do otoczenia,by dać się wysiudać szeregowemu, za przeproszeniem, radnemu miejskiemu z Łodzi. Armii tamtejszej też chyba na razie kroku nie dotrzymamy, chociaż są dobre symptomy - tak, jak US Navy potrafi dorwać każdego na każdym Oceanie o każdej porze, tak Polish Navy równie skutecznie zabija śmiechem.
Pozostają więc służby tak zwane opresyjne. I tutaj rzeczywiście możemy się ze Stanami równać, a kolejna decyzja włodarzy Rzeczypospolitej pokazuje, że nie mamy się czego wstydzić. Wyjedzie Polak na drogę - czyhają wielokolorowe mundury. Coś człowiek pomyli w picie - wpada Policja Skarbowa (czy ktoś widział kiedyś ich radiowóz? Bardzo jestem ciekaw wyglądu). Urzędnik sknoci coś w statystyce - agenci NIK zsuną się po rynnie, w środku nocy, do skromnego urzędniczego mieszkania typu "rodzina na swoim", zagarną szczoteczkę do zębów pod kątem DNA, sprawdzą barek, przewertują Pismo Święte czy nie ma biletów na Nergala w formie zakładek, zajrzą do apteczki, na koniec uniosą kołdrę i sprawdzą, czy żona to na pewno żona, a nie jakaś Biedrońka.
Jak żyć, panie premierze? Jak żyć?

trescharchi
O mnie trescharchi

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka