Świat staje na głowie. Globalne ocieplenie daje w kość nie tylko czapom lodowym na biegunie, ale i ćwierkającym braciom mniejszym. Oto sikorki zamieniły zwyczaje ze srokami, i hulaj dusza, ptasiego piekła nie ma, rzucają się kraść wszystko, co się błyszczy. Ponieważ w konstytucji (pisanej być może pod wpływem rodzącej się choroby tropikalnej, co tłumaczyłoby część jej zapisów) jak byk stoi, że Senat odpowiada za sprawy tak zwanej Polonii zagranicznej, wytworzył się nam tak lubiany przez publicystów pat. Do kryzysu konstytucyjnego jeszcze daleko, acz jak pokazuje wczoraj, nawet pogoda nie przeszkadza ludziom wychodzić na ulice, nie tylko po to, by tańczyć poloneza, jak dziś maturzyści w pięknym mieście Łodzi, wciąż liżącym rany po prezydencie tropiącym ślady Tony Halika. Okrągłe 66,6 mln złotych (sama liczba wskazuje wyraźnie, że inni szatani byli tam czynni) przefrunęło w budżecie do Foreign Twitter Office, a nie tam, gdzie dotychczas - czyli do Izby Wyższej, naszego poprzebieranego w sukienki (chciałem napisać: togi, przepraszam) Areopagu, który miał w zwyczaju zajmować się tymi sprawami. 10 - godzinny prezydent Naszego pięknego Kraju przełknął to wszystko jak pelikan, przyzwyczajony już do tego, że wszystko co ważne, dzieje się za nim i bez niego. On ma tylko się uśmiechać, ściskać dłonie i trwać przy lasce, do czego zresztą nadaje się jak ulał (acz laska mogłaby być troszkę krótsza, bo jest to jednak pewne faux pas). Coś tam wprawdzie pomruczał w odpowiedzi pod opozycyjnym nosem, ale jakoś szybko wszystko ucichło, pewnie wystarczył jeden telefon.
Cieszę się z tej zmiany, jak również z szybkiej riposty Pana Ministra - wyjątkowo wykonanej werbalnie, a nie w formie krótkich kilkuzdaniowych notek, co należy docenić, bo przecież mógł inaczej, a się poświęcił i przemówił do watahy. Ponieważ nie wiadomo, kiedy znów dostąpimy zaszczytu słyszenia, zacytuję : "W tej chwili pieniądze są wydawane przez Senat bez podstawy prawnej", na które to dictum marszałek spuścił głowę i nic nie powiedział, bo jak można dyskutować z prawdą objawioną. W zasadzie ciekaw jestem ile to pieniędzy jest w III Rzeczypospolitej wydawanych bez podstawy prawnej, ale obawiam się, że Twitter ma ograniczoną pojemność, no i kolumn z Excela nie da się wklejać.
Jestem pewien, że miłujący tradycję (te hełmy, te strefy zdekomunizowane, motor!, pałac, żona, dziatwa, wspólne kolacje i sesje dla portrecistów z prasy kolorowej) Minister nie ośmieliłby się po tylu latach senatorskiej opieki nad Polonią zabrać tej forsy ot tak. O nie. Minister ma plan, i ten plan Nam wszystkim oznajmi. Zgadnicie, jaką drogą?
365
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze