trescharchi trescharchi
270
BLOG

Wypędzeni24

trescharchi trescharchi Polityka Obserwuj notkę 0

Idąc za najnowszym tryndem, stalowowolanie (piękne, dumne słowo brzmiące nieomalże jak prasłowiański ród) zorganizowali manifestację przeciwko ACTA. Jak to zwykle bywa w Polsce protestowano skupiając się raczej na "przeciwko", niźli na temacie protestu, no ale wiadomo - zima jest, temperatury minusowe (przeglądając tak zwane newsy odnoszę wrażenie, że dziennikarzy fakt, iż w styczniu jest na minusie po prostu dziwi), to i ludzie chcą się zahartować i podrzeć, potupać, posnuć się pod urzędem, starostwem, dyrekcją, lokalną siedzibą Partii Miłości (niepotrzebne skreślić).
W Stalowej Woli natomiast gniew ludu skupił się na Bogu ducha winnej stacji TVN24, przez złe (zawistne) języki nazywanej Tusk Vision Network lub WSI24 - co za brednie, masa branżowych nagród dowodzi, że tamtejsi żurnaliści nie mają żadnych problemów z obiektywnością i profesjonalizmem. Jak donosi zatroskana "Gazeta Wyborcza" jeden z protestujących zapowiadał wręcz, że heroiczni bojownicy o czystą informację nie wyjadą ze stalowowolskich dziedzin żywi. Poza tym te łajdaki krzyczały "kiedyś Moskwa, dziś Bruksela" - nonsens! Od razu widać, że szczawiki nie znają menadrów polskiej dyplomacji i przemyślnej gry prowadzonej przez Radosława Twitterskiego (jako wychowany w kulturze anglosaskiej pan Minister oglądał sporo filmów, w których najbardziej pomiatany i zeszmacany chłopak w szkole okazuje się w końcu królem maturalnego balu i dysponentem najładniejszej laseczki - na podobnych zasadach pozwala na "chwilowe" pomiatanie Polską, by w końcu się odbić i im wszystkim pokazać, plus szefostwo NATO jako substytut najładniejszej laseczki).
Dziwi mnie ta postawa młodzieży - musi być bardzo kapryśna (brak kindersztuby, ale co zrobić - nauczyciel musi dać się pobić, dać sobie włożyć na łeb kosz, dać się obrażać, a palcem kiwnąć nie wolno), skoro nie tak dawno zechciała bezrefleksyjnie zabrać babci dowód, a teraz ma jakieś niewysłowione pretensje do sprawnego przecież rządu. No zgoda - władzy można nie lubić (tylko za co ja się pytam? jakim trzeba być bydlęciem, by odrzucać miłość?), ale czemu atakuje się dziennikarzy? Z jakiej przyczyny?
Jak można nie cenić Moniki Olejnik (uroczej, przemiłej kobiety, wielbicielki kwiatów, zwłaszcza stokrotek) i jej przenikliwych pytań, kiedy bez pardonu rozprawia się z poltykami wszelkiej maści? Jak można nie cenić Justyny Pochanke, z taką tkliwością i delikatnością prowadzącą "Fakty po faktach"? Jak można przepędzić autorów "Szkła Kontaktowego", kontynuujących najlepsze tradycje polskiego kabaretu, dowalajacych równo wszystkim? No i creme de la creme - spójrzcie, łajdaki, na zatroskaną i spokojną twarz Jakuba Sobieniowskiego (przeszukałem google i nie udało mi się ustalić numeru legitymacji partyjnej, więc przecinam krążące plotki) - czy te oczy mogą kłamać? Manipulować?
Wy się lepiej zastanówcie, dzieciarnio. Przepędzająć ostatni bastion wolnych, internacjonalistycznych mediów sami na siebie bicz kręcicie.

trescharchi
O mnie trescharchi

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka