trescharchi trescharchi
247
BLOG

Jeśli dziś środa - jesteśmy w matni.

trescharchi trescharchi Polityka Obserwuj notkę 0

Zasadniczo należy pochylać się nad losem biedaczków majacych gorzej od nas - niektórym wręczamy jałmużnę, innych kierujemy do przytulistka brata Alberta (w imię laickości państwa odmawiajmy mu tytułu świętego, bo bezdomnym agnostykom może być nieprzyjemnie nocować w takim otoczeniu), głupszych - głaskamy po głowie i albo faszerujemy medykamentami, albo po prostu wzruszamy ramionami. Tyle tytułem wstępu, a wstęp naturalnie nie dotyczy bohaterki notki.
Im częsciej wczytuję się (jest to pewnego rodzaju masochizm, ale i ofiarowanie swojego cierpienia) w pisma Pani profesor Środy, tym bardziej dochodzę do wniosku, że jest jej wyjątkowo nie po drodze z tym, że urodziła się jako Magdalena. Z drugiej strony samcem (buzujący testosteron, prymitywizm, łajdactwo, knajactwo, gównażeria) też nie bardzo chciałaby być - podejrzewam, że szlachetnej Pani (przepraszam, ale muszę tak Panią nazywać z braku atrakcyjniejszych alternatyw) marzy się bycie jakimś bezpłciowym tworem z mitologii Cthulhu (może niekoniecznie którymś z tamtejszych bogów, bo z jednej strony - władza i respekt spory, no ale świeckość jest o wiele bardziej trendy).
Obecnie - co było do przewidzenia - Pani profesor zabrała fachowy głos w tak zwanej Aferze Morderczego Suchara, a gościnnego miejsca udzieliła Gazeta "prezentujemy opinie ze wszystkich stron, bo nam nie jest wszystko jedno" Wyborcza (mam tylko nadzieję, że nie kosztem jakiejś smakowitej notki redaktora Blumsztajna). Właściwie co drugi cytat z tego, cóż Pani profesor spłodziła (przepraszam! napisała, już się poprawiam) można wyciąć i wkleić na kartonowe transparenty, niesione przez postępowe damy na różnego rodzaju manifach. Otóż i najlepsze kwiatki: "Macierzyństwem najczęściej zachwycają się księża i politycy" - ileż prawdy jest w tych słowach, niektórzy politycy gotowi są wydać każde pieniądze by poczuć samemu (samej?) macierzyństwo, ale na razie natury nie oszukasz. Inny, troszkę przydługi : "Prawdą jest również, że ciąża nie wszystkim wydaje się stanem cudownym i uświęconym. Ciąża wycieńcza, zniekształca, czyni własne ciało obcym, budzi lęki, czy wszystko jest w porządku, bo dziś ciąża jest dodatkowo traktowana jako stan chorobowy, nad którym pieczę ma lekarz, a nie kobieta. Medykalizacja ciąży stawia przed kobietą wiele wymagań i konieczność ciągłej kontroli".
Trochę nakłamałem, bo ten drugi nie zmieści się na żadnym transparencie, ale może być na przykład niezłym wstępniakiem na katechizm (każda religia i sekta potrzebuje takiego zbioru, nie oszukujmy się) dla miłych, niezniekształconych pań z manify.
Cieszę się, że jest ktoś taki jak Pani Środa, walczący z obcymi ciałami, z ludźmi zdeformowanymi (to prawda, damy powinny być zdrowe, wyprostowane, jak rzepy - wypisz wymaluj Pani siostry z Ligi, która nigdy nie zdradzi) i z doprawdy średniowiecznym myśleniem, że niektóre stany zdrowia wymagają ciągłej kontroli. Zwłaszcza, że na froncie walki z lekarzami i aptekarzami, występującymi wbrew Dziedzictwu Pani Marszałkini różnie się dzieje, i społeczeństwo musi być na wszystko przygotowane.
Tak trzymać, Pani Profesor! W tym roku i w następnym (w 2013 uhonoruje się zwycięzców z Iranu niosących tam demokrację) pokojowe Noble są wprawdzie zaklepane, ale może zadowoli się Pani tym z medycyny?


 
trescharchi
O mnie trescharchi

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka