trescharchi trescharchi
404
BLOG

Duma Kaszub i jej Canossa

trescharchi trescharchi Polityka Obserwuj notkę 0

Stało się - zacietrzewione, antypolskie media już odtrąbiły gromkie hurra!, bo Pan Premier jakoby ugiął się przed idiotami (copyright by Siwy Pszczelarz) i zdecydował się zadumać w sprawie ratyfikacji wszystkich aktów ACTA.
Niedoczekanie wasze, quasi-faszystowskie oszołomy. Primo - Pan Premier jest historykiem (pamiętamy znakomity album "Był sobie Gdańsk" i nieudolne próby wywołania afery w tej uczciwej, przejrzystej sprawie) i doskonale wie, że taktyka "ani kroku w tył" rozbiła Front Wschodni Wehrmachtu (nie muszą to być opowieści z pierwszej ręki, dajmy na to - z gawęd rodzinnych, to można po prostu wyczytać)  - co za tym idzie, należy cofać się na z góry upatrzone pozycje i tam drzemać w pozornym letargu oczekując na brutalny kontratak (chociaż najsłyniejszy killer "ja cię zniszczę" jest akurat w niełasce, ale znajdzie się paru na jego miejsce). Secundo - Bogdan "Gen wolności" Zdrojewski i Michał "podpisałem pod przymusem" Boni są zbyt cenni dla Rządu Miłości, by stać się kozłami ofiarnymi na stosie rozpalonym ku radości zamaskowanej gawiedzi (najczęściej kiboli - patrz codzienne wydania Gazety Wyborczej). Tertio - jak świat światem, z idiotami się nie rozmawia, idiotów się separuje ("zabierz dzieciarni dowód") i mówi im to, co chcą usłyszeć. Doskonała taktyka Pana Premiera, jak większość jego posunięć politycznych - dogłębnie przemyślana, prorocza i fachowa (zapewne coś w tym stylu muszą mówić Panowie Graś, Nowak i Pani Marszałkini, gdzie mi tam do prawdziwych mistrzów?). Pamiętajcie, sympatycy Partii Miłości - w żadnym razie nie jest to porażką ani dowodem na jakąkolwiek słabość Pana Premiera (podobnie jak wyjazdy do Alpejskiego Sulejówka w chwilach kryzysowych). Niech "oni" dworują sobie z Naszego Premiera, niech twierdzą w tych swoich "pisemkach" o śmiesznym nakładzie i żadnej sile przebicia (serdeczne podziękowania dla KRRiT za dopilnowanie sprawiedliwego rozdziału koncesji dla mediów) - oświecona część narodu wie swoje i prężnym krokiem dołączy do zwycięskiego pochodu sił Miłości. Nawet pogoda Nam sprzyja (czyżby Niebiosa?) i mrozem przepędza demonstracje idiotów z ulic.
Apeluję tylko, by Oficjalny Organ Prasowy Partii Miłości, gadzin...hm...gazetka "PO-głos" (nieoficjalnych też jest kilka, ale długo by wymieniać, acz niby skróty tylko trzyliterowe) wyjaśniła rzeszy czytelników wszelkie szczegóły tej pozornej Canossy Pana Premiera. Bo oświecony obywatel - to dobry, potrzebny obywatel. Takich właśnie potrzeba w obronie Zielonej Wyspy, by nie stała się Czerwona (acz koalicjant może się zmienić). Jestem z Pana dumny, Panie Premierze! Po raz kolejny zagrał Pan na nosie niedowiarkom, obwinającym Pana o nieumiejętność rządzenia państwem. Pozwolę sobie też zacytować hasło, które z pewnością widnieje nad Pańskim gabinetem w Sejmie (coś kiedyś o tym było, i wierzę, że dotrzymał Pan słowa) - "Dzisiaj Warszawa - jutro Bruksela!".

trescharchi
O mnie trescharchi

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka