trescharchi trescharchi
674
BLOG

Nagły atak spod metrowej warstwy gruntu.

trescharchi trescharchi Polityka Obserwuj notkę 2

Marszałkini Ewa Kopacz, w razie - odpukać - jakiegoś nieszczęścia dotykającego Leśnego Sarmatę Pani P.O. Prezydent (kariera w iście amerykańskim stylu - z zarządzania ZOZ Szydłowiec do władania państwem - widać każdy nosi buławę w plecaku) do poprawkowego kosza wyrzuciła projekt ustawy o usunięciu symboli byłego ustroju ("a tak dobrze się w nim żyło, Panie, każdy robotę miał") z życia publicznego - tłumacząc to nie określeniem kosztów tejże deratyzacji (słowo absolutnie nieprzypadkowe).
Posłowie PiS-u argumentują na to, że w poprzedniej kadencji projekt już był procedowany, i ówczesny marszałek (wspomniany wyżej) nie dopytywał się specjalnie o koszty - inna sprawa, że wówczas jeszcze był pozbawiony intelektualnego wsparcia tuzów, jakich teraz ma do dyspozycji w Pałacu. Prawicowe oszołomy coś tam wprawdzie przebąkują, że ewentualny koszt spadnie na samorządy, które i tak są już beztrosko dorzynane przez Uśmiechniętego Vincenta, toteż jeszcze kawałeczek debetu nie zrobi im różnicy.
Pani Marszałkini natomiast - z wrodzoną sobie gracją, taktem i elegancją, dzięki którym to przymiotom zrobiła tak oszałamiającą karierę - myśli perspektywicznie i chwała jej za to. A zatem w kolejności: czasy są niepewne, i nigdy nie wiadomo, czy taki Marceli Nowotko albo pomnik bohaterskiej Armii Czerwonej (troszkę żal, że nie w kształcie zegarka naręcznego - byłaby większa symbolika) się nie przydadzą w charakterze karty przetargowej, na przykład gdy znów kochający sąsiad zablokuje granicę TIR-om z mięsem. Po drugie, obowiązuje polityka odprężenia i uścisku rąk i wszelkie odstępstwa od oficjalnych wytycznych są niebezpieczne. Po trzecie - wszystkim członkom rządu (i byłym pracownikom niesłusznie czołganym przez NIK) zależy na kompleksowym wyjaśnieniu katastrofy smoleńskiej, a jedynie ciepła współpraca z Moskalami -tak jak do tej pory - może to zagwarantować (wszak to oni pieczołowicie przechowują dowody, chroniąc je przed szkodliwym transportem). Szkoda, że nacjonaliści tego nie widzą, zapatrzeni jedynie w czubki swoich nacjonalistycznych nosów. Przebąkują coś - o śmieszności! - że pani Marszałkini robi to umyślnie, na wyższy przykaz. Oczywiście, że robi to umyślnie, biedni zacietrzewieńcy. Robi to na wyższy przykaz rozsądku i strategii międzynarodowej, której wy, śmieszni obrońcy jakiejś tam gruzińskiej prowincji (nie zapominajcie, KTO wychował się w Gruzji!) nigdy nie pojmiecie.
Składam głęboki ukłon poważania, Pani Marszałek. Zaiste, niezmierzona jest roztropność Pani Laski. Byle tak dalej - z watahą nie ma się co cackać, jak to mawia pewien bogatopiśmienny prominent.

trescharchi
O mnie trescharchi

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka