Wiele można powiedzieć o Gazecie Wyborczej, i dobrego (tego więcej) i złego (tego prawie nic, tylko brakuje mi dołączanych niegdyś codziennych gadżetów - noża, maselniczki, trzepaczki do jaj - moglibyście coś zadziałać?), ale trzeba przyznać, że redaktorzy i wajchowi mają charakter komarów (oczywiście, to pozytywna cecha) - jak się przypierdzielą, to nie odpędzisz. I nie zaśniesz.
Wystarczyło skrobnąć artykuł o odnowieniu faszyzmu na Podhalu (w postaci dżentelmena paradującego w koszulce z przekreśloną gwiazdą Dawida), a już odezwały się oburzone głosy (i słusznie!) czytelników plus bardzo troskliwy komentarz Pana Redaktora Smoleńskiego (swoją drogą, po niedawnej deklaracji Ka...Ka...Kawalera Legii Hon..Hon...orowej, że zapominamy o katastrofie powinien zmienić nazwisko - sam naczelny mógłby w tej kwestii udzielić kilku fachowych porad).
Zacznijmy od komentarza, który jest dość krótki, a przecież fachowy i w zgodzie z najlepszymi szablonami umieszczonymi w (z pewnością oryginalnych) Wordach na komputerach redaktorów z Czerskiej. Do końca artykułu nic specjalnego się nie dzieje - ot, narzekania na głupią, faszystowską młodzież wypatrującą powrotu ich Wąsatego Guru (nie mylić z SamiWiecieZkim), ale prawdziwe perełki redaktor pozostawia na koniec, dopieszczając swoich fanów. Konkluzja jest taka, że faszystów z ONR-u zaprasza się na wiejskie spotkania, a władze Zakopanego śmiały użyczyć legalnie działającej organizacji lokal (zamiast dajmy na to przekazać go kulturalnym, wykształconym sympatykom Nowego Wspaniałego Świata - przyjeżdżaliby ze Stolicy działać u podstaw wśród ciemnego góralskiego ludku). Z właściwą sobie profetyczną przenikliwością, redaktor przepowiada również, że wobec skandalicznego uniewinnienia faszysty "taki klimat" na Podhalu wzrośnie - tylko patrzeć, jak w kolejce na Kasprowy będą sprawdzane kenkarty, a strój góralski zmieni kolor na brunatny.
Pal licho redaktora (przepraszam - to nie jest mowa nienawiści), ale na czytelników Gazety, wychowanych od pokolenia na tej niepodległościowej prasie (przed każdymi wyborami troskliwy Praojciec Adam uwalnia swoje owieczki od czasochłonnego rozmyślania, na kogo głosować - i sam wskazuje na kogo nie, a na kogo tak - to dopiero mesjanizm!) zawsze można liczyć. Od razu posypały się zdjęcia tego obrzydliwego faszysty w tej obrzydliwej koszulce (dlaczego cenzo..edytorzy Gazety nie wypikslowali i tego przebrzydłego znaku na piersi?) - pan Michał, pan Rafał i pan Grzegorz (wszyscy oburzeni) znaleźli w swoich archiwach zdjęcie tego łobuza (przechowywali je kilka lat, czekając z pewnością na lepsze czasy - ot, choćby na alarmistyczny artykuł).
Jak radośnie (jak tu się nie cieszyć z takiej mobilizacji społecznej?) oznajmia artykuł : "teraz prokuratura będzie mogła odwołać się od piątkowego wyroku, bo pojawiły się nowe dowody".
Jestem z was dumny, kochani czytelnicy (i kochani redaktorzy również, jak najbardziej) - mam też taką nieśmiałą prośbę, czy któryś z Was dysponuje zdjęciami ludzi układającymi krzyż z puszek po piwie? Fotografiami niemieckich miłośników wolności, którzy w przerwach od gonitw za miłośnikami rekonstrukcji historycznych zdjęliby kominiarki i kaptury? Z pewnością prokuratura i tym chciałaby się zająć. Wierzę w Was!
313
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (4)