Zwana również Joanną Szaloną - królowa Kastylii i Aragonii, która generalnie miała kuku na muniu. Coś z tymi Joannami musi być nie tak, bo i Joanna D'Arc była zdrowo rąbnięta, a i zakon Joannitów ma swoje za uszami. Wszystkie wyczyny antenatów płci obojga bledną jednak przy farsie, jaką funduje nam w ciągu ostatnich dni - ba, godzin! - Pani Minister Sportu. Ewidentnie widać, że stanowisko jej się nie podoba, czasu na makijaż/pedikur/kosmetyczkę jest coraz mniej i biedaczka robi wszystko aby dać się zwolnić. Co przeżyła - to już jej, w CV może sobie wpisać, że nosiła ministerialną tekę i robotę w zaprzyjaźnionych strukturach Partii Miłości znajdzie bez większego trudu. A za uprzejmą pomoc ma darmowy karnet do zakładu fryzjerskiego w pięknym mieście Lublinie na kolejną dekadę - żyć nie umierać. Niemniej włosy dęba stanęłyby nawet Stanisławowi Tymowi gdyby wiedział w swojej mazurskiej głuszy co tu się wyrabia.
O ile jestem w stanie przełknąć, że kobieta (nie mylić z profesor "Na każdy temat" Środą - to w tej chwili coś ewoluującego między kobietą/odrealnionym bytem/smokozordem) nie wie, dlaczego akurat te drużyny wyznaczono do meczu (żaden szowinizm i żadne dowcipy, że Pani Minister ma wyjątkowo długi łańcuch, skoro ze swojej kuchni wyrwała się aż do Warszawy - ot, babeczki mają inne pasje i zainteresowania, niż jakaś tam kopanina w środku lutego), to to, co spłodziła na oficjalnych stronach Ministerstwa Sportu i Turystyki woła o pomstę do nieba.
Zacytuję obszerny fragment, bo żadne streszczenie nie odda maestrii tych słów:" Proszę również pamiętać o tym, że otwarcie każdego nowego obiektu może wiązać się z różnymi problemami np. z łącznością. Specyficzne ukształtowanie stadionu sprawia, że fale radiowe rozchodzą się inaczej niż w innych budynkach i dopiero po zakończeniu budowy takiego obiektu można testować infrastrukturę nadawczo-odbiorczą".
Mają Państwo dosyć? Każdy by miał po wyczytaniu czegoś takiego, ale prawdziwy rarytas Pani MInister pozostawiła na koniec. Uwaga!
"Pragnę podziękować Ekstraklasie S.A. za dobrą współpracę przy organizacji meczu. Jestem przekonana, że zgromadzone doświadczenia pozwolą na lepsze przygotowanie podobnych wydarzeń w przyszłości, z korzyścią dla bezpieczeństwa kibiców".
Jakiego meczu? Jaką współpracę? Pani Minister, polecam proste ćwiczenie (nomen omen) bawiące ciało i umysł - proszę otworzyć słownik języka polskiego na haśle "bełkot", a potem odejść od księgi na jakieś 40 metrów w dowolnym kierunku. Mniej więcej tak daleko od dopuszczalnego w przestrzeni publicznej bełkotu (przepraszam, Panie Pawle, że ciąglę się na Pana powołuję) jest to, co Pani wypisuje.
Człowieku Roku! Na salonie24. istnieją "tagi" - bądź łaskaw przejrzeć w moich wpisach te oznaczone słowem "Grecja" - na końcu każdego z nich zawieram prostą, a sportową (bo wypowiedzianą przez sportowca) sugestię, co należy z Helladą zrobić. Błagam Cię ! Zastąp "Helladę" "Joanną".
794
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (7)