trescharchi trescharchi
337
BLOG

Bierzcie i jedzcie z tego Bufetu wszyscy.

trescharchi trescharchi Polityka Obserwuj notkę 1

Tanie państwo, Państwo Miłości, by żyło się lepiej, czyny nie słowa. Wszystkie powyższe określenia spokojnie kurzą się w magazynach Partii Najwyższych Uczuć, gotowe wypełznąć na powierzchnię przy okazji jakichś wyborów czy jakiegoś referendum (tylko o co miałaby wadza pytać ludzi? Ludzie pytają, a wasza odpowiada za pomocą Tuby "Miliony wejść" Prawdomówności). Każdy warszawiak zapytany, czy w Stolicy się przelewa - albo krzywo spojrzy na pytającego, albo da po mordzie (jeśli to kibol i faszysta), albo  pokręci głową, acz zaprosi na kawę i swobodną dyskusję w przyjaznym gronie pryszczatych młodzieńców w koszulkach z dobrotliwym Che Guevarą (jeśli to bywalec Nowego Świata 63).
Okazuje się jednak, że Matka Chrzestna wszystkich Banknotów myśli inaczej - ba, ona wie, że jest inaczej, bo kto jak kto, ale tak aktywny prezydent ma chyba doskonałe mniemanie o stanie finansów swojego folwarku (oczywiście folwark to pojęcie umowne, a wszystkie stanowiska w Ratuszu zdobywa się w drodze transparentnych konkursów i na podstawie udokumentowanej wiedzy fachowej). Oto Pani prezydent lekką ręką chlapnęła nagrody kwartalne za dobrze wykonaną robotę - nagrody są uznaniowe, i w tym kwartale HGW uznała, że burmistrzowie z Partii Miłości działali lepiej niż przypadkowo wybrany motłoch (trudno, by było inaczej, kuźnia profesjonalnych kadr - vide Joann Fly - jest najlepsza właśnie w tej partii)  - w związku z czym dostali do podziału circa półtora bańki.
Zgodnie z najlepszymi wymogami dyskresji, kultury i taktu Ratusz odmawia podania kwot, jakie dostali poszczególni burmistrzowie - powołując się przy tym na ustawę o ochronie danych osobowych. To doskonały pomysł, liczę, że i ja w swoim corocznym picie mogę ukryć te dane, na których ujawnieniu nieszczególnie mi zależy. Gdy opozycyjni (to nie ludzie, to wilcy! kij w szprychy postępu! siły hamulcowe miasta!) radni drążyli temat, Wrodzona Łaskawość Majestatu udostępniła im te dane, zastrzegając, że to tajna rzecz. Widać nie czytała najnowszych wytycznych Profesora "Czas Apokalipsy" Kozieja - wszelkie tajności i skomplikowania to karygodny dowód na odsuwanie się państwa od obywateli.
Ciekawi tylko fakt, że Pani HGW zdecydowała się na podlizanie warszawskiej kurii (czy ITI o tym wie? czy Człowiek Roku o tym wie? Czy Wielki Bezrobotny o tym wie - a nawet jak wie, to gdzie biedak napisze?) i zastosowała bibilijną zasadę, że ostatni będą pierwszymi - i w ramach motywacji nagrodziła najbardziej tych spośród wierchuszki, co mieli najgorsze tyły budżetowe. To się nazywa profeska - pełną gębą.
Na koniec drobna rada dla zbłąkanych burmistrzów - róbcie obsuwy finansowe i gremialnie zapiszcie się do Partii Miłości. Następny kwartał już niedługo.

trescharchi
O mnie trescharchi

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka