Rosjanie to naród ze smykałką do interesów - tego odmówić im nie sposób. Aby wzorem ciemnych poprzedników nie stosować okowity jako środka rozliczeniowego potrafili wprowadzić nawet coś tak absurdalnego jak rubel transferowy - mało tego, utrzymali ten sztuczny twór przez dekady, wbrew wszelkim prawidłom ekonomicznym. Co to oznacza dla Polaków? Ano, możemy się z Rosjanami dogadać po linii wzajemnych interesów, skoro "odprężenie we wzajemnych stosunkach" daje tylko tyle, że Klich Mniejszy jest poklepywany po plecach przez swoich przyjaciół z MAK-u i uspokajany, że jest wsio haraszo.
Kacapy mają interes w ściągnięciu do siebie prokuratora Ignatienki, który prysnął z mlekiem i miodem płynącego (przynajmniej dla wiernych siepaczy) Putinlandu i dał się złapać na Zakopiance - co nie musiało być specjalnie trudne, bo podczas weekendu stoisz w aucie i nie ma dokąd uciec. Imć Ignatienko ma zarzuty korupcyjne, co już samo w sobie w ustach ruskich śledczych jest bardzo wesołe, a miał on chronić nielegalne kasyna i czerpać z nich grube dochody. Jest przy tym oczywiste, że działał sam, bez żadnych współpracowników ulokowanych wyżej i niżej - on jeden Ignatienko to wszystko wykoncypował, narażając Matiuszkę na szwank i biedę. Rozsierdził tym postępowaniem tak wielu przyzwoitych Rosjan, że obecnie musi przebywać w monitorowanej celi nowosądeckiego aresztu - jak wyjaśnia dyrekcja "zostaliśmy pouczeni, że komuś może zależeć na jego śmierci".
No cóż - chłop nabroił, nakradł i wyjechał na Zachód bez pozwolenia - nie dziwota, że Ruskie przebierają nogami, byle tylko go drapnąć. Ani on nam brat, ani swat, więc wydajmy go mimo żalów Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka (gdybyż świat był taki, jaki oni sądzą, że jest! ech, rozmarzyłem się) na pohybel surowemu, acz sprawiedliwemu wymiarowi putinowskiej sprawiedliwości.
Ale chciejmy coś w zamian. Moskale nieopatrznie zdradziły się, że na Ignatience bardzo im zależy - to zaproponujmy uczciwą wymianę. Wam wrak do niczego nie jest potrzebny - wszak nic nie macie do ukrycia, śledztwa już chyba nie prowadzicie (bo po cóż wtedy byłby raport MAK?), a to jednak polska własność jest i zimy u nas jakby lżejsze. Wymiana odbyć się może w Terespolu, Bezledach lub Gołdapi - gdzie wam wygodniej lawetę podstawić. Wchodzicie w to, bracia Słowianie?
No i apel do dyrekcji więzienia nowotarskiego - pod żadnym pozorem Ignatience herbaty nie dawać! Żywym go potrzebujemy.
319
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze