trescharchi trescharchi
534
BLOG

Mordujcie spokojnie - osiem lat zleci jak z bicza.

trescharchi trescharchi Polityka Obserwuj notkę 1

Sądownictwo w III Rzeczypospolitej nierychliwe (oj baaaardzo nierychliwe, podajcie mi, Pani protokolant, 54 tom akt z 3 zbioru wiązanego w pięcioksięgi) ale sprawiedliwe - nawet po latach. Schorowany, biedny staruszek na widok którego serce się kraje i którego harcereczki przeprowadzają przez ulice - wreszcie doczekał się wyroku. Okazało się, że gdy staruszek był młodszy, na jego widok również serce się krajało, chociaż z nieco innych powodów. Być chorążym UB - to brzmi dumnie, nawet po latach. Sama szarża chorążego brzmi tak fajnie, polsko, odważnie, tym smutniej więc, że i tą tytulaturę przejęły bezpieczniackie mendy.
Sprawa stara jak świat - rok 46, gdy pionierzy socjalistycznej równości prowadzili krwawe żniwa przeciwko zaplutym karłom. Takie świnie, jak ten dobrotliwy staruszek (szkoda, że sąd nie zezwolił na ujawnienie twarzy - byłoby na co popatrzeć) czuły się wówczas bezkarnie i hulaj dusza, piekła nie ma (jakże mogłoby być - służba wszak nowoczesna, symboli religijnych mieć nie można...zaraz, dlaczego ja znowu piszę o Locie?).
W tymże 46 roku dziadek zajechał z kolegami (zakładam, że pijanymi, przy katowskiej robocie tego sortu ciężko było zachować trzeźwość) zatrzymać rolnika, który miał nieszczęście współpracować z faszystami - jak każdy szanujący się członek Armii Krajowej. Dziadek utrzymywał (należy oddać sprawiedliwość, że pofatygował się do sądu, nie zasłaniając się stanem zdrowia - ot, mołodiec, człowiek honoru!), że to tamten zaatakował pierwszy, a skonfudowani UB-ecy musieli się bronić. No, dziadku, pamięć chyba szwankuje. Was było kilku - on jeden. Wy mieliście broń - on widły. W waszej branży ceniono rozrywkę, i gdyby kryptofaszysta zdecydował się fikać, dostałby kulę w nogi. Potem przewieźlibyście go z rozsierdzonymi oporem koleżkami do wygłuszonej piwnicy i kilka dni skutecznie wybijali mu z głowy, nerek i pleców jakiekolwiek stawianie się.
Za mordestwo z zimną krwią warszawski sąd klepnął osiem lat więzienia, co dla dziadka w tym wieku jest pewnie dożywociem. Zresztą, niestrudzony bojownik o lepsze jutro już dwa razy skazywany był za to samo, odwołując się jednak skutecznie. Widać harda dusza nadal chce jak największej liczby rozpraw, by swoich ideałów bronić.
A zatem! Jeśli denerwuje Cię: sąsiad, kierownik, teściowa (tutaj każda zbrodnia jest zbrodnią w afekcie), polityk - a masz akurat wolne osiem lat (a jeśliś grzeczny, to i piątkę posiedzisz najwyżej) - nuże, dawaj brać sprawy w swoje ręce. W celi komfortowej poprzebywasz, kolegów nowych poznasz, a gdy za mało metra kwadratowego poczujesz na swoją osobę, zawsze możesz do Helsińskiej Fundacji lub samego Strasburga skrobnąć.

trescharchi
O mnie trescharchi

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka