trescharchi trescharchi
202
BLOG

Przywróćmy Ministerstwo Łączności dla Radka.

trescharchi trescharchi Polityka Obserwuj notkę 0

Nie macie Państwo wrażenia, że ciasne ramy gorsetu MSZ-u (nawet nie czuję, kiedy rymuję) są za małe dla Radka Sikorskiego?
Że osobowość tak żywa, tak inteligentna, wychowana na pustynnych kresach afgańskich domaga się czegoś więcej niż garnitur w prążki i klepanie dyplomatycznych formułek - pełnego bzdetów pustosłowia i okłamywania się w uśmiechach? (no dobra - akurat ta ostatnia cecha jest niezbędna by awansować w Partii Miłości).
Psychologowie opisują taki syndrom zachowań, gdy osobowość uwięziona w kajdanach okoliczności, jakie jej nie pasują stara się rozpaczliwie wołać o pomoc. Częstokroć dochodzi do brania zakładników, samobójstw, listó pożegnalnych etc. Środki są różne i nie zawsze pokojowe.
Na szczęście żyjemy w XXI wieku i Minister nie musi strzelać sobie w policzek, by zwrócić na siebie uwagę. Pan Radek odkrył swoje katharsis- Twittera. Tak jak młodziutkie, płoche pensjonarki prowadzą z drżeniem swych serc gołębich pamiętniczki o różowych kartkach, w których zapisują każdą pierdołę - tak Minister pod osłoną nocy, w blasku dnia, w rządowym samolocie, na motocyklu, przy polowaniu na lisy z nagonką w towarzystwie Vincenta (stary oksfordzki zwyczaj gentlemanów,jakiego motłoch rządowy nigdy nie pojmie) - przelewa swoje zgryzoty i problemy na elektroniczne stronice.
Byłoby to może śmieszne, gdyby wypisywał jakieś plotki albo kwiatki z posiedzeń Rady Ministrów - uboga w znaki forma Twittera idealnie się do tego nadaje. Można napisać jakiś dowcip sytuacyjny, albo anegdotę - ale akurat o poczucie humoru Ministra nie podejrzewam, więcej luzu i mniej napinki przed kamerą ma już w sobie Waldemar Pawlak, o ile oczywiście nie jest akurat w stuporze Bojowej Medytacji Następcy Witosa.
Byłoby to może potrzebne, gdyby pisał bloga - albo popełniał jakieś notki, gdzie nie trywializowałby języka publicznego i jasno, klarownie wykładał, co go boli. W stu słowach łatwiej posłać do Mrs Applebaum listę zakupów z warzywniaka w Chobielinie (czy laureatka Pulitzera może chodzić na zakupy?), niźli napisać coś przystającego Ministrowi Najjaśniejszej Rzeczypospolitej.
A tak - jest to żenujący spektakl, jaki osoba predystynowana do reprezentowania Naszego kraju za granicą urządza po raz kolejny. Abstrahując od tego, że ojciec Rydzyk wygłupił się i palnąl nieprzemyślanie o niepłaceniu podatków. Jego sprawa, wiedział, w jakie mrowisko kij wsadza, wiedział, że Ateusz z Biłgoraja (Niegdysiejszy Bogobojny Ozonista) i "głęboko wierzący" Profesor Siwa Furia dostaną kolejną wodę na młyn całotygodniowego brylowania w mediach.
Ale żadną miarą nie umiem pojąć (podczas obserwowania prac Rządu Miłości zjawisko to towarzyszy mi nagminnie) po jaką cholerę głos w tej sprawie zabiera Minister Spraw Zagranicznych. Albo inaczej - po jaką cholerę wkleja do swojego Twittera cytaty z Pisma Świętego. Domyślam się, że w założeniu miało być to przewrotne i dowcipne, a gabinet polityczny Ministra poklepał po prążkowanych plecach i zapewniał, że to doskonała szpilka, i byle tak dalej, Panie Radku, jest Pan najlepszym z najlepszych i Pałac Namiestnikowski już czeka za kilka lat.
Miało być śmieszne, miało być trafne - a wyszło żałośnie. Po raz kolejny Minister udowodnił, że niczym pryszczaty gimnazjalista woli trzepnąć kilka cytatów (zabrakło mi LOL i ROTFL) w modnym serwisie, zamiast wypowiedzieć się do kamery co mu w tym przeszkadza i dlaczego jest to szkodliwe dla wizerunku Polski. Bo jest - tu pełna zgoda. Nieposłuszeństwo państwowe to poważny kaliber. Acz na Zachodzie nie takie rzeczy politycy i politycy w sutannach mówili. Na koniec - już zupełnie powalają takie fragmenty wpisu, jak idiotyzmy o brnięciu w herezję - nie przystoi wypisywać takich durnot poważnemu człowiekowi, za którego chciałby się Pan Minister uważać.
Donaldzie Tusku! Zabierz Mu to MSZ (przywróć w okolicach kończenia się kadencji szefa NATO) i stwórz na nowo Ministerstwo Łączności. Tam, w formie krótkich orędzi do Narodu Radek Sikorski będzie mógł codziennie twittować do woli o tym, co najważniejsze. Patrząc na zacięcie internetowe Pana Ministra domyślam się, że żadnej pierdole nie popuści i będziemy mieli chociaż sporo uciechy.

trescharchi
O mnie trescharchi

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka