trescharchi trescharchi
309
BLOG

BOSCHe, widzisz i nie grzmisz!

trescharchi trescharchi Polityka Obserwuj notkę 0

Modły moje zostały wysłuchane. Wreszcie ktoś z kontynentalnej wierchuszki ośmielił się głośno powiedzieć to, co zapaleni euroentuzjaści powtarzają półgębkiem w zaciszach swoich luksusowych gabinetów ze szkła i stali. Wreszcie znalazł się pierwszy sprawiedliwy, który bez ogródek powiedział, co myśli o greckiej tragifarsie.

Nie dziwota, że jest to Niemiec - tamtejsi menedżerowie mają po dziurki w nosie nieudolnych prób reanimacji dogorywającego trupa, podejmowanych przez pielęgniarkę Angelę. Herr Franz Fahrenbach - mój bohater dnia, chociaż Szwab - szefujący koncernowi Bosch tupnął swoją odzianą w wysokie oficerskie buty (być może fantazjuję, ale tak wyobrażam sobie typowego Niemca w średnim wieku) nogą i powiedział: "Basta!".

"Grecki system jest zrujnowany (...) stanowi zbyt duży ciężar dla europejskiej wspólnoty (...) państwo, które wypłaca emerytury zmarłym i gdzie bogacze nie płacą podatków (...) nie ma czego szukać w Unii Europejskiej". Czysty miód na serce. Ów Fahrenbach to nie jest jakiś zwykły Niemiec - z jego zdaniem liczą się inni biznesmeni, a większość z nich optuje za wyrzuceniem Greków ze strefy Euro, nim staną się niewyrzucalnym balastem i zatopią całą Costa Europię. Kajzerka Angela - zwłaszcza przed wyborami - musi się wsłuchiwać w te głosy, bo rekiny finansjery spod znaku gmbh łatwo nie przebaczają i łatwo nie zapominają.

Po przyjemnościach - czas na łyżkę dziegciu. Nasz zaślepiony platoniczną miłością do kanclerzyni Premier powinien uważnie przeczytać, co Herr Fahrenbach wygaduje. A wygaduje sporo, i szczerze - że nie unikniemy Europy dwóch prędkości, że kraje słabsze gospodarczo powinny jeszcze trzymać się z dala od szeleszczących brukselskich papierków.

Rzecz jasna nie wiem, co tam Pani Angela szprecha do Pana Premiera, gdy spacerują sopockim molo (ileż bym dał, by wiedzieć! Plus bonus w postaci zapisu rozmowy z Władimirem Władimirowiczem...) - ale radziłbym Panu Premierowi jednak nie wierzyć, gdy mówi, że Polska jest doskonale przygotowana do przyjęcia Euro, że nigdy w życiu nie zgodzi się na Europę kilku prędkości, że alles gut. Sądząc po Pańskich bombastycznych konferencjach i zapowiedziach, no i po Pańskim rozbieganym wzroku zakochanego gołowąsa, gdy wracasz Pan ze szczytów unijnych, Pan bierze to wszystko za dobrą monetę.

Nie mówię, żeby jej nie wierzyć, bo to Niemka - chociaż już sam ten fakt powinien wzbudzać czujność i podejrzliwość. To Niemka-polityk, Panie Premierze. Jedno Panu powie, a i tak zatańczy tak, jak jej Fahrenbachy i inne menedżery zagrają. Nie lubię Pana, ale lubię Polskę - więc niech Pan się strzeże.

A ponieważ tekst zaczął się od Grecji, to niechże i na niej się skończy. Co trzeba Grecję? Grecję trzeba dyscyplinarnie wypier.....ć z Unii. Tak nam dopomóż Bosch!
 

trescharchi
O mnie trescharchi

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka