Prześladowany przez jakichś pomylonych cebeaków (nie wiecie, z kim tańczycie, Panowie!) Gromosław Czempiński miał, wzorem wielu zacnych i mniej zacnych ludzi przed nim kilka kont w neutralnej Szwajcarii - kraju, którego prawdziwy Polak nie może lubić, bo wydał na świat Tego Co Zabrał Adamowi Złoto.
Pan generał nie miał takich sentymentów i bez oporów ulokował swoje ciężko zarobione pieniądze w helweckiej bankowości. To dość zasmucające zjawisko, że były szef UOP woli zagraniczne banki, ale cóż - może w Polsce nie podpasowało mu żadne oprocentowanie akurat.
Faktem jest, że generał Gromosław nadepnął na odcisk pochodzącej z Polski szyszce w tamtejszej finansjerze, nie wiedzieć czemu przezwanym kasjerem lewicy - Panu Peterowi Vogel. Radziłbym panu generałowi uważać z tym nadeptywaniem, bo pomimo ułaskawienia przez nieodpornego na charkowski wiatr Kwaśniewskiego morderca staruszek zawsze będzie mordercą staruszek - człowiekiem dość nerwowym i raptusem.
Tym razem jednak Peter Vogel tylko wsypał (jak to w dowcipie z brodą: a mógł zabić!) generała i sprzedał informacje, że na wspomniane konta wpływa lewa kasa z łapówek. Śledzy podchwycili przynętę, bo akurat oskarżyli pana Gromosława o pranie brudnej forsy i mało profesjonalną prywatyzację STOEN-u w stylu azjatyckim. Niestety - kulą w płot, okazało się, że konta są na pierwszy rzut oka porządne i niewinne.
I tu dochodzimy do najweselszej części notki. Przy tej okazji wyszło na światło dzienne, że z jednego konta wyparowało milion zielonych. Gdzie, po co, dokąd? Nie wiadomo. Co robi człowiek okradziony? Ano, podnosi larum, albo, gdy jest generałem z pozwoleniem na broń i mnóstwem kolegów, sam odnajduje zuchwalców. A tutaj? Cisza jak przy zerze Beauforta, Czempiński nie żąda od banku zwrotu znikającej forsy, z marmurową twarzą pokerzysty nawiedza media, doprawdy - godna podziwu obojętność na dopusty losu. Dziennikarzom udało się tylko wydobyć komentarz: "To dla mnie bardzo przykra sprawa i nie chciałbym o tym mówić".
Hehe. Bez fałszywej skromności, panie generale. Bardzo to po chrześcijańsku, tak się dzielić - tym bardziej teraz, gdy kryzys szaleje. Dlatego przy kolejnej obecności w kropce nad stokrotką prosimy o podanie wszystkich niezbędnych szczegółów - numerów kont, pinów, etc. I będzie tak jak w hermetycznym, a dobrze znanym światku tajnych służb - kto pierwszy, ten lepszy. Jeszcze raz dziękujemy, panie Gromosławie !
420
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (6)