trescharchi trescharchi
1795
BLOG

Niestety - Donald Tusk odwołuje Miłość.

trescharchi trescharchi Polityka Obserwuj notkę 27

Stało się. Ledwie w tydzień po Walentynkach premier nie zdzierżył ogromu uczuć, jakimi darzy go Naród i odwołał swoje zapewnienia wyborcze. Pierwsza kadencja upłynęła pod znakiem uśmiechu, czerwonych serc, kwiatów (zwłaszcza dla ministrów), druga też zaczęła się obiecująco - od pluszowego liska, uroczej maskotki jaką zwykle wymieniają się zakochani.

Niestety, z winy "złych ludzi" (profesor Niesiołowski służy listą nazwisk) obecna sytuacja kraju wymaga radykalności, pragmatyzmu. Miłość i romantyzm odłóżmy do czasu zdobycia fotela w Unii Europejskiej - a kto wie, może i wówczas nadejdzie dyspensa na drugi pod rząd ślub kościelny? A jak będą kłopoty, to się zawezwie posła Rasia, on przedzwoni do brata, brat pójdzie w antyszambry do kardynała...i jakoś się da.

Nowe, pragmatyczne oblicze premiera z godnym lepszej sprawy zapałem wzięło się za konsultacje z całym wachlarzem partii i partyjek w Sejmie - od lewizny, przez socjalprawicę, po nie mieszczących się w żadnych rozsądnych definicjach palikotowców. W skromnym, urządzonym na czasy kryzysu, gabinecie Donalda Tuska pojawili się politycy Solidarnej Polski - partii oscylującej wokół takiego mniej więcej promila, jaki zakazuje jazdy samochodem (a przy okazji pierwszym w historii ugrupowaniu budowanym dla zdobycia euromandatów).

Ponieważ SP jest nominalnie w opozycji, premier musiał spodziewać się trudnych pytań, toteż podejrzewam, że z nienagannej marynarki wersacze wystawały nieelegancko tuziny ściąg i gotowców, rozpisanych dużymi, przyjaznymi literami przez Pawła Grasia (który ma wprawę w pisaniu i podpisywaniu, a jak trzeba, ściągi się wyprze). I takowe trudne pytanie padło - sala spytała, dlaczegóż nie poruszano kwestii emerytur w czasie kampanii.

I nastąpiło trzęsienie ziemi. Donald Tusk odwołał miłość. Skończyły się czasy powszechnego uśmiechu, tolerancji, szanowania ludzi (znów wypada przywołać nazwisko Niesiołowski i uzupełnić je dajmy na to o Sekułę). Złowrogie słowa brzmią: " Możemy udawać przed samymi sobą, że świat zaludniają politycy wyłącznie szlachetni, którzy z mówienia całej prawdy uczynili swoją istotę prymarną, ale ja wiem, że tak nie jest i na tej sali też takich nie ma". Swojego czasu na Węgrzech jeden taki też uczynił, w nieco intymniejszych okolicznościach, podobne wyznanie. Odsunięto go od władzy, strącono w polityczny niebyt, przejrzano na oczy, jak wiele rzeczy zaniedbał i rozwalił. Czego i Donaldowi Tuskowi na nowej drodze życia życzę z całego serca.

trescharchi
O mnie trescharchi

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (27)

Inne tematy w dziale Polityka