We środę - dziwnym trafem na miesiąc przed prima aprilis - najbardziej zasłużony bezrobotny III Rzeczypospolitej Jerzy Buzek ma zostać honorowym obywatelem miasta Katowic. Dołączy w ten sposób do wielce zacnego grona innych wyróżniających się postaci - ich spis znaleźć można na odpowiedniej miejskiej stronie. Przy czym ciekawostka - lista prowadzona jest od 1996 r., no ale miasto, które niegdyś było Stalinogrodem istotnie ma się czego wstydzić w mrokach przeszłości.
Lista nagród Ojca Czterech Reform jest imponująca - od doktoratów honoris causa, przez ordery, medale, po honorowe obywatelstwa właśnie. Na Śląsku pokutuje obiegowa, acz dość niezrozumiała opinia, że były przewodniczący Parlamentu Europejskiego (cóż za splendor, cóż za możliwości sprawcze...) jest jakoś specjalnie zasłużony dla tego regionu. Włodarze Katowic przyznają to bez żenady, tłumacząc, że : "Jerzy Buzek jest już honorowym obywatelem kilku miast, a Katowice, jako stolica regionu, również w tej kwestii nie mogą być gorsze". Nie znam wprawdzie skali miłości własnej Profesora Buzka (zakładam, że jako sympatyka PO jest ona nieskończona), ale to chyba dość przykre, że nagradzają cię, bo inni już tak zrobili a my jeszcze nie. No ale cóż - jest nagroda - jest impreza, są piękne panie, jest catering, jest darmowy szampan. Od razu się człowiekowi beztroskie przeżeranie pieniędzy podatników w Brukseli przypomni.
Ostatnią perełką z wypowiedzi asystenta prezydenta (rym nie mój) Katowic jest stwierdzenie : "Czekaliśmy na moment kiedy prof. Buzek przestanie piastować swoje stanowisko w parlamencie. Wcześniej uroczystością nadania tytułu nie chcieliśmy go odciągać od spraw, którymi się zajmował".To mistrzostwo świata i doskonały przykład na użycie w zdaniu oznajmującym tzw. wazelinowej dyplomacji - proszę studentów PR o zapisanie i korzystanie. Dla niezorientowanych w historii "spraw", którymi zajmował się Jerzy Buzek tłumaczę przystępnie - nie miałby po prostu czasu odebrać tytułu, bowiem co tydzień lub dwa nawiedzał swoim Majestatem inne obchody/uroczystości/gale/bale/etc (wspólnym mianownikiem jest tu właśnie bezpłatny catering i bezpłciowa mowa-trawa do mikrofonu w ogłuszającym tumulcie oklasków) w całej Polsce. Ot, taką duszę podróżnika ma nasza Europejska Duma - acz pasowałoby raczej zapisać się do PTTK i śmigać za składkowe pieniądze.
Mam tylko wielką nadzieję, że uroczystość nadania czcigodnego tytułu nie odbędzie się przy kopalni Wujek. W grudniu zeszłego roku, na tamtejszych obchodach górnicy i mieszkańcy Katowic nie potrafili należycie się zachować w obliczu swojego przyszłego Honorowego Obywatela - i buczeli cały czas, nie dając biedakowi dojść do słowa, wykrzykując jakieś kalumnie o rozwaleniu przemysłu na Śląsku. Przecież to było tak dawno, drodzy Katowiczanie...pozwólcie człowiekowi najeść się kawiorem na spokojnie i do syta. Zasłużył przecież.


Komentarze
Pokaż komentarze (51)