trescharchi trescharchi
2183
BLOG

Skończyło się Euro, zaczyna się proza życia.

trescharchi trescharchi Polityka Obserwuj notkę 25

Wprawdzie wiadomo, że Euro skończyło się 99,9 % procentowym sukcesem (brakująca część to słaba gra piłkarzy), ale wsadzający szprychy w nieubłaganie pędzące koło postępu malkontenci przestrzegali, iż po turnieju to dopiero się zacznie rozliczeniowa zabawa. Nie wspominając oczywiście o nagłym zaciągnięciu hamulca ręcznego; nie ma się gdzie już spieszyć, terminy żadne nie gonią, Europa już na Nas nie patrzy, więc festina lente.

Pamiętają Państwo, jak z obozu rządzącego (do którego, niestety, zaliczyć trzeba też niektóre media) biła niezachwiana pewność siebie i duma, że w końcu się Nam "udało" zrobić coś wbrew Polskiej, bylejakiej naturze? Wszystkie piękne słowa o skoku cywilizacyjnym i stadionach z prawdziwego zdarzenia? A tak na marginesie, jeśli już o stadionach mowa. Wczoraj Śląsk Wrocław przegrał, przejawiając rozczarowujący brak ambicji. Jak z taką grą i z takim stosunkiem piłkarzy do kibiców kilkudziesięcio tysięczny moloch ma się zapełnić widownią - tego nie wie nawet profesor Magdalena Środa, która przecież (oceniając po spektrum tematów jej pisaniny w "Wyborczej") zna się dosłownie na każdym temacie. Przez litość nie wspomnę o pięknym, acz skazanym na wieczne pustki stadionie w Gdańsku z pół-amatorską, niemiłosiernie ogrywaną przez większość rywali Lechią Gdańsk. Tak, tą samą Lechią, której kibice popełnili swojego czasu myślozbrodnię względem drugiego kibica Rzeczypospolitej (pierwszym według słów Dariusza Szpakowskiego jest prezydent) wyzywając Donalda Tuska, że nigdy nie będzie jednym z nich, co ubodło do żywego człowieka, który obecnie z kibolstwem walczy, a zdaniem niektórych sam w dawnych latach niewiele się od różnej maści "Staruchów" nie różnił.

Konkluzja jest zatem prosta; albo smutna, albo skandaliczna. Albo byliśmy okłamywani, że wszystko jest ok, albo Nasza "wadza" nie zdawała sobie po prostu sprawy, że coś jest nie tak. Obie te odpowiedzi są tak samo możliwe, bo rząd PO zarówno do specjalnie prawdomównych jak i specjalnie profesjonalnych nie należy. Jak inaczej wytłumaczyć zapowiedzi ministry Muchy o złożeniu pozwu do sądu z donosem na wykonawców Stadionu Narodowego? Mucha twierdzi, że Stadion został nieterminowo ukończony. Przed mistrzostwami płynęło przesłanie, że są wprawdzie obsuwy (swoją drogą, skandalicznie długie) ale to norma na budowach i w sumie nie ma się czym przejmować, bo wszystko na pewno się uda i "jakoś to będzie".

Wykonawcy Stadionu nie zasypują gruszek w popiele i kontratakują; ich zdaniem mimo usilnych prób ani Mucha, ani NCS nie wykazywało woli pójścia na ugodę. A w ogóle Narodowy dostał przecież pozwolenie na użytkowanie i po Euro zewsząd spływały pochwały i nagrody (TVN, Wyborcza, Donald Tusk - czy oni mogli się mylić?). Wyciągnęli też wyrok Sądu Okręgowego, w którym wymiar sprawiedliwości zabrania NCS-owi korzystania z gwarancji należytego wykonania umowy złożonych przez tychże wykonawców, ergo : przedłużenie budowy stadionu nie jest winą wykonawcy.

Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze, głosi stare przysłowie. I pewnie coś jest na rzeczy, chociaż jak zwykle w przypadku odznaczającej się olbrzymimi kompetencjami ministry Muchy cały przekaz pogrążony jest w gigantycznym, niezrozumiałym chaosie. I biedny Polak czuje się skołowany - tylekroć zapewniano Nas w prasie i telewizji, że jest dobrze a Stadion jest Naszą dumą. A teraz budowniczych tego Stadionu chce się ciągać po sądach. Tylko za co, skoro było idealnie i perfekcyjnie? Polska Donalda Tuska w pigułce, nowego Barei Nam trzeba, i to prędko.

Pozostaje też na zakończenie inna kwestia - co z premią Kaplera? Przecież dostał ją między innymi za wzorowe przygotowanie Stadionu do Euro. Teraz dowiadujemy się, że Stadion wzorowo przygotowany nie był.

Panie Miro, dziki Kraj. A przy okazji wtręt osobisty - mój bliski koleżka, człowiek z dawien dawna popierający lewicowe ideały (materializujące się w postaci SLD - na bezrybiu i rak ryba) wyznał niedawno, że gotów jest nawet trzymać kciuki za zwycięstwo wyborcze jakiejś partii prawicowej. Kogokolwiek, kto zdołałby odsunąć tych dorobkiewiczów od koryta i przykładnie ukarać przed sądem. By już nikomu nie zdawało się, że na Państwie można się bezkarnie utuczyć. Serce rośnie.

trescharchi
O mnie trescharchi

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (25)

Inne tematy w dziale Polityka