trescharchi trescharchi
2892
BLOG

My, Polacy, będziem nową kosmiczną potęgą.

trescharchi trescharchi Polityka Obserwuj notkę 27

Gwiezdne Wojny. Obcy - ósmy pasażer Nostromo. Odyseja Kosmiczna (2001 i 2010, a były i późniejsze!). Tytuły filmów opisujących Naszą przyszłość w kosmosie można mnożyć w nieskończoność. Zastanawiające jednak, że żaden z zacnych reżyserów trudzących się tworzeniem wielkopomnych dzieł nie wziął pod uwagę Polskiego wkładu w rozwój kosmonautyki (kojarzę tylko żołnierza nazwiskiem "Wierzbowski" w filmie "Obcy 2", a to stanowczo zbyt mało). W świetle najnowszych informacji ani chybi trzeba będzie nakręcić nowy film, tym razem skupiający się li tylko wyłącznie na Polskich eksplorerach wszechświata. Nieśmiało podpowiadam, że mamy też nadwiślańską kandydatkę na swojską "Łajkę" - jest pewien śnieżnobiały psiak, znany i brylujący w mediach, niestety uzależniony od miękkich narkotyków, toteż misja byłaby świetną okazją do terapii odwykowej.

Dotychczas w powszechnej świadomości (starszych osób, młodsi się tym nie interesują) istniał jeno generał Hermaszewski i jego "braterska" podróż z radzieckimi kosmonautami. To dawne dzieje - dzisiaj o astronomii można od wielkiego dzwonu posłuchać tylko w Polskim Radio (kto jeszcze słucha Dwójki?) , gdzie niekiedy udziela się profesor Paweł Moskalik. Kto nie słuchał - polecam, trzeba przyznać, człowiek ma dar opowiadania. Do rzeczy jednak. Polska od pięciu lat rozkwita. Nie będę po raz enty wypisywał tekstów o Zielonej Wyspie, niemniej starczy rozłożyć gazety ("Wyborcza", "POgłos", itp.) czy włączyć telewizor, by dowiedzieć się jak jest dobrze. Ot, z rozpędu, bez żadnego wysiłku zorganizowaliśmy Euro, które okazało się fenomenalnym sukcesem pozwalającym od razu całkiem serio roztrząsać (znów "Wyborcza") organizację Igrzysk Olimpijskich w Polsce. Niebawem zbudujemy własną elektrownię atomową (zadba o to Aleksander Grad). Mamy bez liku autostrad. Tak buduje się podwaliny potęgi.

Wszyscy myśleli, że naturalną koleją rzeczy nowa, rozwinięta, liberalna i przyjazna wszystkim Polska zechce zdominować całą Unię Europejską, strącając Niemcy do jakże dobrze Nam znanej pozycji czapkującego petenta. Okazuje się jednak inaczej. Być może jest to efektem powszechnego niepokoju związanego z przepowiednią Majów (i poszukiwaniami Nowej Ziemi) - trudno powiedzieć. Fakt pozostaje faktem - parlamentarzyści nie zadowolili się hegemonią na Kontynencie, jeno patrzą wyżej i dalej. Patrzą w kosmos. Co jak co, ale wszechświat oferuje niezliczoną ilość etatów bez narażenia się o zarzut kolesiostwa i nepotyzmu (jakiemu żurnaliście zechce się pofrunąć na Plutona, by sprawdzić, kto jest zatrudniony w tamtejszym porcie kosmicznym i jednocześnie w tamtejszych liniach kosmicznych? Nikomu). Nie wspominając o swobodnym rozroście biurokracji, administracji i podatkach płaconych przez Polskich kolonistów (za kilkadziesiąt lat będzie można wygrać kampanię wyborczą na obietnicach sprowadzenia ich z powrotem do Polski, bo tu też "będzie praca i możliwości").

Dlatego w Parlamencie całkiem dobrze funkcjonuje sejmowa komisja do spraw kosmosu. Brzmi niemal jak Kompania Wschodnioindyjska, nieprawdaż? Cóż, Anglicy też zaczynali od zera budując swoje światowe imperium. Szefem komisji jest Bogusław Wontor z SLD, a jego mottem przekazanym dziennikarzom są słowa: "Podbój przestrzeni kosmicznej to dziejowa konieczność". Żeby było jeszcze poważniej, poseł zwraca uwagę na globalne ocieplenie i domaga się od Polaków przygotowań do kolonizacji Marsa. Posłowie zasiadający w owej komisji kwestie kolonizacji Czerwonej (może dlatego SLD rządzi komisją?) Planety traktują na tyle serio, że już trzy razy pojechali do Francji i do Gujany Francuskiej, gdzie...no właśnie nie wiadomo, co tam robią, poza całkiem fajną wycieczką i tubylkami w biodrowych przepaskach (to w Gujanie; w Paryżu prędzej napotkasz tubylkę w burce).

Sprawą zajęło się RMF i doszło do następujących konkluzji : za wojaże musimy płacić (mniej więcej po 30 tysięcy). Podobno Nasi eksplorerzy kosmosu (czy pierwszy Polski prom kosmiczny będzie się nazywał ORP "Wontor"? wypadałoby) jeżdżą tam na zaproszenie ich francuskich kolegów, a wizyty polegają głównie na zwiedzaniu zakładów kosmicznych i rozmowach o "ekspansji kosmicznej". Miodzio. Kilkoro z nich załapało się nawet na obejrzenie startu rakiety. W komisji oczywiście zasiadają przedstawiciele wszystkich klubów parlamentarnych i jakoś nikomu z nich nie przeszkadza zajmowanie się takimi bredniami za pieniądze podatników. Jeśli oczywiście któryś z nich podczas kolejnej kampanii będzie przekonywał wyborców do kolonizacji Marsa i rozprawiał naukowo o szczegółach takowych misji, zwrócę honor i odszczekam notatkę.

Do tego czasu zaś uważam, że wieści takowe są kolejnym asumptem do zlikwidowania sprzedaży alkoholu w Parlamencie. Niestety, pić też trzeba umieć, inaczej do głowy przychodzą naprawdę głupie pomysły. Zwłaszcza, jak pije się nie za swoje.

trescharchi
O mnie trescharchi

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (27)

Inne tematy w dziale Polityka