15 obserwujących
345 notek
260k odsłon
  2285   0

ACTA - dlaczego absolutnie nie ?

Fajne mamy czasy - hakerzy zastępują dziennikarzy. Gdy rząd negocjuje trefną umowę i pomija konsultacje społeczne, dziennikarze nie zwracają uwagi.  Są zajęci sztuczną mgłą i innymi ważnymi tematami.  Całe szczęście można liczyć na hakerów.  Tym razem to oni przyciągnęli uwagę społeczeństwa na bardzo ważny temat.  Nie wiemy jeszcze, czy nasz rząd ma ochotę pakt ACTA podpisać, czy nie - ale wiemy jedno - podpisanie tego dokumentu nie tylko wprowadzi cenzurę prewencyjną, ale też ograniczy rozwój nowych technologii.  Ten bardzo szkodliwy akt pisany jest pod dyktando wielkich koncernów medialno-informatycznych - chroni wielkich, utrudnia małym.  Powoduje, że nie można (byłoby, gdyby był wprowadzony) zdobywać wiedzy o zabezpieczeniach np. płyt DVD.

Na początek taki kwiatek (moralnie niepewny delikatnie mówiąc) :

artykuł 12, punkt 2:

 

Każda Strona zapewnia swoim organom sądowym prawo do zastosowania  środków tymczasowych bez wysłuchania drugiej strony, w stosownych przypadkach [...]

Te środki tymczasowe to na przykład zakaz dystrybucji jakiegoś oprogramowania, bądź modelu telefonu komórkowego ;)  Albo zabranie wszystkich komputerów z firmy ;)  Bez wysłuchania - nieźle, co ?

 

ale nic to - dalej jest ciekawiej, artykuł 27 mówi o tym, że państwo ma wyznaczyć kary za samo pisanie programu (nawet tylko na własny użytek - w celach szkoleniowo-poznawczych), który obejdzie zabezpieczenia płyty DVD przed kopiowaniem ;)

 

Aby zapewnić  właściwą ochronę prawną oraz skuteczne środki ochrony prawnej, o których 

mowa w ust. 5, każda ze Stron zapewnia właściwą ochronę prawną co najmniej w odniesieniu 

do:

a) w stopniu określonym swoim prawodawstwem:  

(i)nieupoważnionego obchodzenia skutecznego  środka technicznego dokonanego 

świadomie lub z dużym prawdopodobieństwem świadomie; oraz  

(ii) oferowania do publicznej sprzedaży urządzenia lub produktu, włącznie z 

programami komputerowymi, lub usługi jako metody obchodzenia skutecznego 

środka technicznego; oraz 

b) produkcji, przywozu lub rozpowszechniania urządzeń lub produktów, włącznie z 

programami komputerowymi, lub świadczenia usług, które:  

(i) są  głównie zaprojektowane lub wyprodukowane w celu obchodzenia skutecznego 

środka technicznego; lub mają jedynie ograniczony cel handlowy inny niż obchodzenie skutecznego środka 

technicznego

Karalne ma być nie tylko tworzenie (produkcja) oprogramowania, które ma na celu tylko obchodzenie zabezpieczeń, ale też takiego, które będzie w wąskim zakresie przydatne w innym celu (przydatne wąskiemu gronu), ale da się też wykorzystać do obchodzenia zabezpieczeń.

Czyli - napisanie na przykład swojego sterownika karty graficznej, który zapisywałby wszystko to, co jest wyświetlane do pliku - też mogłoby być karalne ;)

Naprawdę, piękna umowa ;)

 

Do tego dochodzi prewencyjny zakaz obrotu jakimś towarem - jeszcze zanim sprawa się rozstrzygnie.  Typowa sprawa to spory Apple - Samsung o naruszanie patentów i zakazy handlu w niektórych krajach albo modelami Samsunga albo Appla.  Spory o rozwiązania techniczne w oprogramowaniu - łatwo sobie wyobrazić małą firmę, która stosuje podobne techniki, co jakiś gigant informatyczny, tenże gigant twierdzi 'tylko my możemy tak robić, mimo, że techniki są tak oczywiste jak sposób huśtania się na huśtawce', rozpoczyna procedurę sądową, która nie tylko skutkuje konfiskatą komputerów przed rozstrzygnięciem sprawy, ale też zakazem rozpowszechniania oprogramowania.  Przed rozstrzygnięciem sądowym.


Cała ta umowa to bzdura.  Jednostronnie napisany akt mający nie tylko chronić wielkich, ale też pozwalający na wykańczanie małych - i to w sytuacji, gdzie ten 'mały' nie łamie prawa.  Tak prewencyjnie, żeby nie złamał ;)
 


Najśmieszniejsze jest jedno - ta 'umowa' ma  chronić również mnie - czyli kogoś, kto tworzy dzieła objęte ochroną własności intelektualnej.  Powinienem być za.  Ale nie jestem - bo nie tylko mnie tak naprawdę nie chroni - ale też dodatkowo mi dokopuje.  Jak nie jestem Microsoftem albo Applem, to mogę się spodziewać, że ktoś mi będzie mógł zamknąć biznes - na jakiś czas, prewencyjnie,  żeby sprawdzić, czy nie łamię prawa ;)  Ale jak już sąd rozstrzygnie, to dostanę komputery z powrotem, i nawet będę mógł swój produkt znowy sprzedawać.  Jak tylko sąd rozstrzygnie ;)

 

Panie Tusku - nie podpisuj Pan.

Panie Boni -  żółta kartka.  Zacytuję - dzisiaj, Tok FM, minister Boni:

Mogę wziąć całą winę na siebie, ale nie o to chodzi. Popełniono błąd: nie było w momencie przygotowywania tej wersji ACTA konsultacji.  

Powiem jedno - minister administracji i cyfryzacjipowinien bez konsultacji wiedzieć, o co chodzi, i umowę taką od razu uwalić.  Jak się nie zna na sprawach związanych z informatyką (a wychodzi na to,  że tak jest) - ma się konsultować zawsze.  I to nie z ekspertami 'rządowymi'.  Poznałem paru.  Za taką kasę, jaką dostają, to się w sumie nie dziwię, że ich poziom jest taki, jaki jest ;)

To tyle.

Precz z ACTA !   Niech żyje wolna informacja !  Na swoim kompie chcę móc pisać dowolny program - za samo pisanie nikt nie ma prawa mnie karać !
 

 

 

 

 

Lubię to! Skomentuj22 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale