Kilka dni temu sąd w Sopocie zwrócił sprawę Karnowskiego do prokuratury, a trzy zarzuty umorzył. O tym można sobie było poczytać - o samej sprawie nie będę tutaj pisał.
Napiszę o czymś innym. Pracownicy tego sądu są bardzo zaniepokojeni. Pani sędzia, która decydowała w tej sprawie znikła. Nie pojawiła się w sądzie na umówionym posiedzeniu (bez dania wcześniej znaku), nie ma z nią żadnego kontaktu od sprawy Karnowskiego - próbowano się z nią kontaktować, ale bez skutku. Jest to stan wiedzy na piątek. Sami pracownicy plotkują o tym, że ta sprawa, to była zupełnie nie jej działka - nie pasowała do profilu spraw, które prowadziła wcześniej.
Sprawa jest niepokojąca, może to być wynik nerwów związanych z tą sprawą, na które nałożyły się nerwy związane z likwidacją sądu sopockiego, z zamieszaniem ogólnym panującym w tym sądzie.
W każdym razie - taka informacja powinna wypłynąć na forum publiczne, dziennikarze 'prawdziwi' - sprawdźcie to. Może to jest już nieaktualne (oby). Posprawdzajcie też ten sąd tak 'ogólnie' - tam jest wiele tematów, na wiele ciekawych artykułów, zresztą parę takowych już było. Popytajcie trójmiejskich sędziów (ale nie sopockich) o ten sąd - będziecie wiedzieli, o czym mówię. O wyniki kontroli popytajcie. A prezes tego sądu spytajcie, czy nie pracuje tam przypadkiem przy rozdziale funduszy socjalnych osoba, o której sąd jakiś inny orzekł, że przy funduszach takowych oszukiwała dla korzyści majątkowych (to taka mała informacja mająca uwiarygodnić to, że źródło moich informacji jest prawdziwe - o tym jeszcze gazety nie pisały, albo mi umknęło ;) ).



Komentarze
Pokaż komentarze (4)