0 obserwujących
6 notek
8152 odsłony
  1515   0

Wyborcy PiS zdezorientowani. Na forach wylewa się rozgoryczenie.

źródło: wpolityce.pl
źródło: wpolityce.pl

Wczorajszych twittów przyjaciół Gowina nie sposób nie czytać łącznie z ujawnionymi przez dziennikarzy Polsatu powodami odwołania jego najbliższej współpracowniczki z funkcji podsekretarza stanu w ministerstwie Rozwoju, Pracy i Technologii. Otóż dziennikarze Polsatu News donosili, iż

„Kornecka bardziej dbała o interesy deweloperów niż obywateli. Choćby dlatego, że miała namówić posłów Porozumienia, by poparli razem z opozycją poprawkę Senatu dotyczącą maksymalnych stawek procentowych, według których ma być wyliczana wysokość składki na Deweloperski Fundusz Gwarancyjny (z 2 proc. na 1 proc. oraz z 0,2 proc. na 0,1 proc.). Kornecka miała także optować za tym, żeby na działce o powierzchni 1000 m2 [a nie 500 m2, jak wskazał Morawiecki] mógł stać tylko jeden 70-metrowy dom bez pozwolenia - aby wybudować dwa, potrzebna byłaby działka o pow. 2 tys. metrów. To także ona miała być odpowiedzialna za nowelizację prawa spółdzielczego, którą krytycznie oceniło m.in. Rządowe Centrum Legislacji”.

Obraz, który wynika z tej narracji jasno wskazuje, że klub wzajemnej adoracji Jarosława Gowina od dawna działa wbrew rządowi, w którym zasiada. Można zadawać pytanie czy sposób uprawiania polityki przez Jarosława Gowina jest bliższy demokratycznego państwa prawa czy wschodniego modelu partii oligarchów.

Nie tylko. Gowin jako minister pracy arbitralnie zatrzymał wzrost płacy minimalnej na rok 2022 o kwotę 200 zł, która w ocenie związków zawodowych nie zachowuje siły nabywczej większości Polek i Polaków. Tłumaczenie dość obłudne: „Zbyt szybkie tempo podnoszenia płacy minimalnej może być dla wielu firm trudne do udźwignięcia”, gdzie nie trzeba być ekonomistą, żeby wiedzieć, że Polski wzrost gospodarczy jest oparty w dużej mierze nie na inwestycji polskich przedsiębiorców, lecz na konsumpcji Polek i Polaków. Teoria Jarosława Gowina stałaby na nogach, jeśli wynagrodzenie w oparciu na płacy minimalnej byłoby w granicach tylko statystycznych. W Polsce jednak według GUS wynika, że pensję minimalną otrzymuje ok. 13 proc. pracujących Polaków. Według Eurostatu Polska jest jednym z pięciu państw Unii, w których płacę minimalną pobiera więcej niż 10 proc. pracujących osób. Na pierwszym miejscu znajdziemy Słowenię (15,2 proc.), następnie Bułgarię (14,1 proc.) i Rumunię (13,3 proc.). Stawkę zamyka Francja z wynikiem 11,6 proc, gdzie płaca minimalna jest jedna z najwyższych wśród krajów zachodnich tj. 1539, 42 euro. Dla porównania średnie minimalne wynagrodzenie w Stanach Zjednoczonych wynosi 1024 euro.

Mając na względzie twarde dane statystyczne i sytuację polskiego społeczeństwa, nie można nie uznać, że Polski Ład oparty na solidaryzmie społecznym i na deoligarchizacji jest jedyną drogą słuszną dla Polek i Polaków, żeby podnosić poziom życia społeczeństwa. Być może, że jednocześnie będzie ciosem dla przedsiębiorstw, które bazowały swój zysk nie na warunkach rynkowych, lecz na warunkach lobbystycznych. Jednak musimy być gotowi na taki rozwój, który buduje normalność i zamożność Polski nie jak dotychczas na podstawie wyzysku zasobów Polski, lecz na rynkowym obrocie dóbr i usług. Inaczej nie będzie można wyrównać rachunku zysków i strat w tym, niektórych tragicznych społecznie, po okresie transformacji.

Można odważyć teorię, że bez Polskiego Ładu w takiej a nie innej formule nigdy nie będziemy mogli mówić sensownie o początku rozwoju Polski, dlatego prooligarchistyczne podejście Jarosława Gowina i jego lobbystów, dyskwalifikują go jako ministra do spraw Rozwoju, Pracy, Budownictwa w Rządzie Prawa i Sprawiedliwości. Niezależnie od faktu czy będzie on dalej członkiem rządu czy nie, Premier powinien go zdymisjonować z dotychczasowej funkcji. Zwlekanie w tej decyzji doprowadzi do utraty wiarygodności Rządu i w tym historycznym momencie stwarza warunki optymalne do tragicznego uprzedmiotowienia Polski.

Elektorat Prawa i Sprawiedliwości komentuje rozgrywkę wewnątrz koalicji jako znak słabości jej liderów wobec Jarosława Gowina, który bezpowrotnie utracił zaufanie elektoratu prawicowego. Przełożenie decyzji o jego usunięciu z rządu mogłoby doprowadzić do utraty elektoratu PiS.u i zasilenia szeregów abstencjonistów, którzy odmawiają legitymizacji zarówno dla jednej jak dla drugiej strony polskiej sceny politycznej.


Lubię to! Skomentuj14 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka