Radoslaw Sikorski, polski minister Spraw Zagranicznych wypowiada sie jak jakis kiepski komik, z podrzednego kabaretu w podupadajacym teatrzyku gdzies na prowincji...
Jego 'analiza' przyczyn dla ktorych Rosjanie 'boja sie' oddac wrak jest tak beznadzienie smieszna, ze az zadziwiajaca, bo nie tak czesto mozna widziec wysokiego ranga polityka, ktory zaklada na glowe czapke pajaca i robi glupie miny, wydajac mu sie ze jest bardzo zabawny.
Przypomne jeszcze komentarz jaki nasunal mi sie na mysl o tym ministrze, absolwencie Oxfordu.
Sikorski jest polskim ministrem Spraw Zagranicznych, ktory nie potrzebuje wraka jako dowodu w sprawie katastrofy, ale najwyrazniej zadowala sie kopiami zapisow robionymi przez Rosjan, tak samo protokolami z rosyjskich 'sekcji zwlok', rosyjskimi zeznaniami swiadkow ktore zostaja wycofywane i zastapione innymi, ministrem, ktoremu nie przeszkadza brak odpowiedzi Rosjan na kilkaset prosb o pomoc prawna ze strony Polski.
Jest ministrem, ktoremu niepotrzenych jest wiele polskich konsulatow i placowek dyplomatycznych za granica, wiec je likwiduje, ale jednoczesnie ministrem ktorewmu niezbedne sa konsultacje polskich ambasadorow z rosyjskim ministrem SZ...
Jest ministrem, ktory uznaje ze pan Arabski nadaje sie na ambasadora RP, mimo, ze ten, jako zwykly urzedas, nie potrafil zalatwic miejsc w samolocie dla prezydenta RP, konsultowal wizyte prezydenta w obcym mocarstwie z osobami nieznanymi w jakiejs podrzednej moskiewskiej restauracji, bez sporzadzania notatki sluzbowej z tego spotkania.
Jest ministrem, ktory mianowal na placowke do Moskwy znanego wspolpracownika SB, ktory inwigilowal kosciol polski oraz Watykan...
Jest frajerem, ktory podobno sugerowal osobom nieswiadomym, ze laczy go jakies pokrewienstwo z generalem Sikorskim, dowodca polskich sil zbrojnych na Zachodzie...
Jest ministrem w ktorego departamencie zuzywa sie najwiecej alkoholu w celach 'sluzbowych' i 'reprezentacyjnych'...
Wreszcie jest ministrem spraw zagranicznych za ktorego rzadow doszlo do znaczacego oslabienia i ostudzenia stosunkow z najwazniejszym sojusznikiem RP, czyli z USA, natomiast za ktorego rzadow otwarto tylnia furtke dla Rosjan aby bez przeszkod dostawali sie na terytorium UE/NATO poprzez Obwod Kaliningradzki...
itd itp... ad nauseam...
Czy mozna dziwic sie slowom prezydenta Kaczynskiego na jego temat? Absolutnie nie.
Raz za razem Sikorski potwierdza, ze jest jedna wielka pomylka.
Jest ministrem, ktoremu niepotrzenych jest wiele polskich konsulatow i placowek dyplomatycznych za granica, wiec je likwiduje, ale jednoczesnie ministrem ktorewmu niezbedne sa konsultacje polskich ambasadorow z rosyjskim ministrem SZ...
Jest ministrem, ktory uznaje ze pan Arabski nadaje sie na ambasadora RP, mimo, ze ten, jako zwykly urzedas, nie potrafil zalatwic miejsc w samolocie dla prezydenta RP, konsultowal wizyte prezydenta w obcym mocarstwie z osobami nieznanymi w jakiejs podrzednej moskiewskiej restauracji, bez sporzadzania notatki sluzbowej z tego spotkania.
Jest ministrem, ktory mianowal na placowke do Moskwy znanego wspolpracownika SB, ktory inwigilowal kosciol polski oraz Watykan...
Jest frajerem, ktory podobno sugerowal osobom nieswiadomym, ze laczy go jakies pokrewienstwo z generalem Sikorskim, dowodca polskich sil zbrojnych na Zachodzie...
Jest ministrem w ktorego departamencie zuzywa sie najwiecej alkoholu w celach 'sluzbowych' i 'reprezentacyjnych'...
Wreszcie jest ministrem spraw zagranicznych za ktorego rzadow doszlo do znaczacego oslabienia i ostudzenia stosunkow z najwazniejszym sojusznikiem RP, czyli z USA, natomiast za ktorego rzadow otwarto tylnia furtke dla Rosjan aby bez przeszkod dostawali sie na terytorium UE/NATO poprzez Obwod Kaliningradzki...
itd itp... ad nauseam...