W nieprzyjemnej dyskusji na temat 'umierania za Polske' - nieprzyjemnej, bo wielu uczestnikow wykazuje sie szczegolnie obrzydliwa postawa, egoizmem i prymitywizmem - rysuje sie ciekawa cezura.
Oto przedstawiciele myslenia lemigowego, lewactwo, cwaniaczki, dzieci resortowe i wszelkiej masci rynsztoczki spoleczne zapluwaja sie, ze jakby co to za nikogo umierac nie beda, ze wyjada z Polski w 'bezpieczne miejsce' zeby uchronic swoj zapyzialy zywot oraz egzystencje swoich rodzin...
Ci sami ludzie najzacieklej wysmiewali prezydenta Kaczynskiego, PiS, najbardziej gardluja za komisja Millera i panem Laskiem w sprawie katastrofy katynskiej podpierajac bajeczke o brzozie i winie zalogi, wsciekle atakuja kazdego, kto dochodzi do wniosku, ze nie byla to 'zwykla' katastrofa, ale cos bardziej zlowieszczego.
Te same srodowiska dostaja szalu i palpitacji kiedykolwiek ktos z jakims znaczacym autorytetem stwierdzi, ze cos jest nie tak ze sledztwem smolenskim.
Wielu mlodych ludzi deklaruje chec poswiecenia dla Ojczyzny, dla innych, ale ta grupka sierot resortowych i zahipnotyzowanych, karmiacych sie papka propagandowa nieszczesnikow, odrzuca juz podstawowe sprawy takie jak patriotyzm i zdolnosc do poswiecen dla innych w momecie ekstremalnego zagrozenia, jakim bylby atak na nasz kraj. Natomiast tak chetnie korzystaja z tego, co robia dla nich inni, uwazajac, ze wszystko im sie nalezy, 'bo placa podatki' (czytaj: placa za to), jakby to byl jedyny wyznacznik wspolzycia.
Straszna jest swiadomosc, ze tacy ludzie nawet nie wiedza jak bardzo sa prostaccy i niecywilizowani w swoich pogladach.
Na szczescie wiekszosc Polakow zwykle wykazuje sie zgola odmienna postawa, niz te miernoty.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)