Brakuje tylko Pańskiego podpisu na tym "pieknym" adresie do ambasadora, "P"anie "P"rofesorze.
Skądinąd nie przypominam sobie by był "P"an "P"rofesor tak oburzony po skatowaniu polskich stewardów
przez post sowieckich bandytów we Wrocławiu???
Nie wydaje mi się ponadto by owi bandyci zostali złapani.
Pański dzisiejszy artykuł wpisuje się w poetykę tego listu. Ba, jest z nią zbieżny .
Gratuluję jedności jażni i myśli z chłopcami w krótkich spodenkach (Ruch P...).
Symptomatyczne.
Bez pozdrowień.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)