Wyrażona przez L.Kaczynskiego, nadzieja, ze chciałby świętować “ponad podziałami” 30-lecie Strajków Sierpniowych to wg Wałęsy „to ohydna i bezczelna gra Kaczyńskiego”, ale dodaje „jestem gotów świętować”.
Ciekawa historia ten „mały, chory z zawiści człowieczek”, który jak wielokrotnie słyszałem potrafił tylko „dzielić polskie społeczeństwo” zaproponował wspólne obchody i zgodę narodowa na czas obchodów 30-lecia Sierpnia 80. Nie tylko Wałęsę to wkurzyło. Ci, co od lat twierdza, e Kaczyńscy to tylko „władza dla władzy”, „chorobliwie zawistni i podejrzliwi ludzie” itd. Itp. Przy swoim zdaniu pozostaną.
Ale sytuacja Wałęsy jest trochę inna.
Bo jeśli obchody się odbędą i hasło narodowej zgody zostanie podtrzymane to cóż naburmuszony Wałęsa ma zrobić?
Obojętnie czy przyjdzie czy nie przyjdzie to Obchody 30-lecia Sierpnia mogą zostać oddzielone od osoby samego Wałęsy. Oj, a to byłoby nie wesoło.
Wielki mit Sierpnia 80 byłby oddzielony od wielkiego Wałęsy. To by oznaczało, ze ludzie by zauważyli, ze Sierpień to wielki ruch społeczny i związkowy w którym brało udział 10 milionów ludzi i który miał przywódcę, który odcina się od obchodów rocznic tego ruchu.
Jeśli ludzie zaczną obchodzić rocznice Sierpnia, a Wałęsa będzie niczym Gwiazda czy Walentynowicz szemrać cos w kacie to skaże się na „małą emigracje wewnętrzną” i trudniej będzie mu reagować świętym oburzeniem na zarzuty a to o mieszkanie w 1972im (akurat ja osobiście uważam, ze do 1980 pozbył się, zneutralizował to brzemię), a to historie z niszczeniem tajnych dokumentów na temat samego siebie. Dopóki oburzenie może zastępować wyjaśnienie grzechów Wałęsy to wszystko jest OK. Dopóki wzywanie do wyjaśnienia wskazanych wątpliwości z życiorysu Wałęsy będzie „atakiem na ideały Sierpnia” to Wałęsa jest kryty.
Dlatego zgoda narodowa na temat Sierpnia 80 nie bardzo nie leży w interesie Wałęsy. Lepiej, żeby cały czas trwał spor i żeby po drugiej stronie byli Kaczyńscy, bo jeśli Kaczyńscy to wiadomoooo!!!...
I po jest to cale pozowanie na święte oburzenie, to cale pomstowanie, ta cala „ohydna i bezczelna gra” – bo Wałęsa chciałby, aby na wieki uznano „Sierpień 80 to ja” a Kaczyńscy
chcą nam ten Sierpień odebrać.
Nie! Sierpień jest wspólny i Pan Wałęsa ma w nim swoja wielka role m.in. za która dostał Nobla. Ale nie może być tak, ze przez to ze nie rozliczył się ze szperania w aktach i niszczenia swoich teczek będzie nam dyktował kto jest „ohydny, mały, zawistny, podejrzliwy” i co tam jeszcze.
Nie, niestety moim zdaniem nie uda się przetrwać w zwalaniu winy na Kaczyńskich, ze te teczki, to mieszkanie, ten Wachowski to wszystko to intryga Kaczyńskich. Trzeba będzie kiedyś powiedzieć pobłądziłem, głupi byłem. Przyznaje się. Przepraszam.
I tak jak w życiu: ci co bardziej go cenili, lubili, kochali wybacza mu szybciej, a ci co mniej będą zwlekać, a może nawet mu tego nie wybacza.
Ale wtedy nie będziemy musieli czekać, aż się wszyscy pogodzą gdy chcemy obchodzić Sierpień 80. Wtedy wszystkie najważniejsze sprawy będą wyjaśnione i bedziemy oczekiwać aby pod Stocznia nie było małych kłótni tylko obchody wielkiego zwycięstwa nad Komuna.


Komentarze
Pokaż komentarze (9)